Tereny Valfden > Dział Wypraw

Homo niewiadomo - z fontanny leci bimber

<< < (4/20) > >>

Mogul:
- Nie pije. Ork wziął kilof wykonał nim młynek w jednej ręce i zamachnął się. Odrąbał spory kawał posągu. Im szybciej się uwiną, tym szybciej będzie mógł zająć się własnymi sprawami.

Evening Antarii:
-Ej, jak to nie? Szkoda... - no to wzięłam butelkę i postanowiłam, że sama ją sobie zaraz wypiję
-Bardzo śmieszne! - powiedziałam z wyrzutem do Drago. -Uważaj, bo następnego ci już nie przyniosę -"zagroziłam" wampirowi, ale co ja tam mogę. Tak w ogóle to strasznie wampira zapewne jest bardzo nieodpowiedzialne. Zaśmiałam się tylko po czym rzuciłam -Może jeszcze popracować za ciebie, hm? A tak serio, dobrze ci idzie! -choć uderzył dopiero jeden raz.

Dragosani:
Słysząc słowa Mogula, Drago rzucił mu ukradkowe i nieco podejrzliwe spojrzenie. Pamiętał Mogula jako osobę, która nie odmawiała tylko dwóch rzeczy. Modlitw i alkoholu. Z tego co kojarzył nawet zawsze miał przy sobie jakąś butelkę! Przez myśl wampirowi przeszło, aby zażądać od orka pokazania Znamienia Zewoli. Jednak ta myśl szybko umknęła. Byłoby to iście paranoiczne zachowanie. Po tym uwagę Draga zajęła Evening.
- Ach, wybacz mi ten podły żart - powiedział do dziewczyny. - I nie martw się, poradzimy sobie. Możesz więc dalej nosić alkohol i zamęczać to biedne zwierze. - Jakby na potwierdzenie swoich słów ponowił łupanie fontanny.

Hagmar:
- A co tobie Mogul? Chory jesteś? Odmowa picia zaniepokoiła przyszłego mistrza bimbrownictwa alchemii.

//Zagrałem się wczoraj w Civilizaztion V ;p

Evening Antarii:
-Pff...- odburknęłam coś tam cicho pod nosem i poszłam sobie "męczyć" Thesia bo on przynajmniej był miły, puszysty  i w ogóle.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej