Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zasiłku dla bezrobotnych
Gordian Morii:
- ÂŁap. - powiedział i rzucił Ci sakwę, a potem nie czekając już na nic chwycił swego kompana pod ramię i pomagając mu wstać obaj pomknęli dalej ulicą w kierunku bliżej nieokreślonym.
Kupiec powoli zbliżał się do Ciebie dysząc jak stary czajnik (o ile w tym uniwersum był coś takiego jak czajniki).
Adaś:
Złapałem ową sakiewkę dość nie poręcznie. Bo z racji że miałem w dłoniach pistolety, musiałem przyjąć ją na tors i złapać nadgarstkami. Gdy tak zrobiłem, wciąż trzymając jedną ręką, a raczej nadgarstkiem, schowałem pistolet do kabury. Po czym wciąż trzymając drugi, podszedłem do kupca na odległość lekkiego rzutu i cytując "ÂŁap" rzuciłem w jego kierunku sakiewkę ze złotem.
Gordian Morii:
- Dzięki Ci, dzięki mości panie. Uratowałeś mi pan skórę! - prawie wykrzyczał, chociaż lepszym słowem byłoby wycharczał zdyszany kupiec, który nieporęcznie, ale jednak złapał sakiewkę. Szybko rozsupłał węzeł zabezpieczający ją i zajrzał do środka.
- Bogom niech będą dzięki, jest... - powiedział wyciągając z jej wnętrza dziwną monetę.
Szybko przetarł ją rękawem, wrzucił do sakiewki i odwracając się na pięcie ruszył w stronę z której przybiegł.
Adaś:
-Te, stój bo strzelam!-Powiedziałem krzyżując ręce na piersi, tak abym w każdej chwili mógł wyprostować rękę i strzelić. Oczywiście w celu okaleczenia, a nie zabójstwa! Więc stojąc tak podszedłem parę kroków w jego kierunku, wciąż z z krzyżowanymi rękami i powiedziałem dość uprzejmym tonem:
-Wielki kupiec, a taki wysrany! Po prostu kto to widział aby bogacz żałował paru groszy nagrody?-Pytając rozplątałem ręce i wycelowałem trzymając pistolet na wysokości bioder rozkazałem najzupełniej poważnie:
-A teraz mów co to za dziwna moneta na której tak ci zależy? Oraz co by ci się stało jakbyś ją stracił? Tylko bez żadnych bujd!
Gordian Morii:
- A kto Ci powiedział, że jestem kupcem panie? - zadał pytanie niezwykle zdziwiony faktem, że nawet się do niego odezwałeś.
- Jak chcesz to mnie zabij, klątwa spadnie na Ciebie, dla mnie to tylko ulga. - powiedział rozkładając ręce tak abyś mógł strzelić m prosto w pierś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej