Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pas i ostrogi #1 - Evening
Evening Antarii:
Nazwa wyprawy: Pas i ostrogi #1 - Evening
Prowadzący wyprawę: Funeris Venatio
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: przynależność do Bractwa ÂŚwitu, awans na rycerza
Uczestnicy wyprawy: Evening
No Eve, musisz pokazać, że zasłużyłaś... pomyślałam. Głupio, a co najmniej śmiesznie, byłoby nie dać rady. Ale chyba nie będzie trudno, tak mi się zdaję. Bractwo miałoby ze mnie niezły ubaw... Odgoniłam szybko czarne myśli i zwróciłam się do marszałka.
-Więc co muszę zrobić, by udowodnić, że nadaję się na rycerza? -spytałam, gotowa na zadanie.
Funeris Venatio:
- Od nas, zakonników z Bractwa, wymaga się wiele. Każdy z nas, czy to rekrut, czy doświadczony paladyn, musi stawać mężnie na każde wezwanie prawości. Jesteśmy zbrojnym ramieniem naszego Pana, więc oczekuje się, że będzie potrafili walczyć w Jego imieniu, z wiarą w sercach i orężem w dłoni. Powiedz mi, siostro, jesteś gotowa, by stać się wojownikiem Zartata? Uważasz, że dasz radę sprostać przeciwnikowi, który przewyższa Cię siłą i szybkością?
Evening Antarii:
-Tak bracie, jestem na to gotowa- odpowiedziałam szczerze. Z siłą Zartata, własną wiarą w siebie i boga, wspierana przez Bractwo... czułam, że mogłabym wszystko. Przez ten krótki czas stałam się lepszym wojownikiem i człowiekiem. Dalej mogło być tylko lepiej.
Funeris Venatio:
- Udaj się więc do lasów na północ od naszej siedziby. Zabierz ze sobą to, co uważasz za słuszne, ale przede wszystkim powinnaś nieść ze sobą wiarę w Pana ÂŚwiatła. On Cię poprowadzi. Gdy dotrzesz już na miejsce... wtedy ujawni się cel twojej wędrówki. Jeżeli nie masz żadnych pytań, ruszaj.
//Zaczyna się wiosna, jest wieczór jakby co, temperatura niezbyt wysoka, ale kilka dobrych stopni na plusie uświadczysz. ÂŚciemni się za jakieś 2,5 h, lasy zaczynają się po około 15 km drogi traktem.
Evening Antarii:
Kiwnęłam głową, na znak, że rozumiem. Stwierdziłam, że wezmę ze sobą jedynie miecz. W końcu to jedna ze skuteczniejszych broni (oprócz wiary i odwagi w sercu). Ruszyłam niezwłocznie traktem. Był wieczór, ale było mi ciepło od równomiernego marszu. Zaczęłam się zastanawiać, co tam spotkam i co zobaczę?... Droga mijała mi zadziwiająco szybko, pewnie dlatego, że bardzo chciałam szybko dotrzeć na miejsce.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej