Tereny Valfden > Dział Wypraw

W imię zasad skurwysynu

<< < (18/43) > >>

Melkior Tacticus:
- To złaź! Szykować działa i spuścić łódź! Melkior nie wpływał do portu, ustawił okręt 200m od nabrzeża i czekał.
- Szeklana trzymają w piwnicy ratusza. To teren Krwawych Kruków więc tutejszą straż możecie rżnąć bez wahania. Ja i nasi dwaj pomagierzy zostaniemy i zapewnimy wam wsparcie ogniowe.
- Przecież to chore... chcesz zaatakować miasto na Valf...
- Teoretycznie to ziemie niczyje, tak jakby. Nie znam się na polityce ale to taka jakby autonomia... zresztą jeden chuj, to siedlisko bandziorów...

Nawaar:
Dhampir oczywiście zszedł na dół szybko, ba nawet bardzo szybko dzięki dzikiej zwinności był na dole gotowy do akcji, ale niestety nic nie słyszał, co mówili do siebie krasnolud z elfem, więc postanowił zapytać. - Powtórzcie, co mówiliście bo tam wieje strasznie i nic nie słychać. Tak, przy okazji jestem gotów do akcji. Powiedział z pełnym zaangażowaniem i z kurwikami w oczach.

Melkior Tacticus:
- Szeklana trzymają w piwnicy ratusza, poczekamy trochę i gdy ja będe ostrzeliwał miasto z armat... wy łodzią dostaniecie sie do miasta.

Nawaar:
- Chciałbym spytać jeszcze o jedno. Jak są wyposażeni nasi przeciwnicy?. Trzeba obrać dobrą taktykę, żeby im się na ostrza nie nawinąć. Dhampir liczył na to, że krasnolud wie z kim będą mieć do czynienia.

Melkior Tacticus:
- Głównie kusze i miecze. Nie wiem Silva... nie robie w wywiadzie już rok a o sytuacji w Ombros też niewiele wiadomo. Nie wiem czemu król pozwala na takie cyrki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej