Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
Nawaar:
- Czasami mam Ci, ochotę przywalić. Powiedział z pełnym uśmiechem. Nawet obelgi, które rzucił elf sprawiły, że nawet się zaśmiał. - Co do srebra, to próbuj ale wiedz, że marne będą tego skutki. Powiedział znów się uśmiechając i dotykając dłoni głownię srebrnego miecza.
Melkior Tacticus:
- To chodź i spróbuj... może nawet przeżyjesz. Odparł na zaczepkę dhampira.
Thoran:
Silva nie nie odpowiedział bo odpowiedzieć nie miał jak. Co tu dużo mówić został zgaszony jak światło w zakładzie pracy po skończonej robocie.
W międzyczasie zjawił się nasz przywódca i zaczął wygłaszać swoje mądrości życiowe, zasłyszane zapewne u swego ojca hrabiego. Więc postanowiłem się włączyć.
- Co to za metody wychowawcze Melkiorze ? Myślałem, że praktykujesz bezstresowe wychowanie u swoich Bękartów. - po czym wybuchnąłem śmiechem.
Melkior Tacticus:
- Też chcesz w pysk Thoran? Odpowiedział pół żartem, upił piwa i czekał na reakcję mieszańca.
Thoran:
- Już by się ze wszystkimi bił. Pilnuj Yarpena lepiej bo on ściąga na nas niezłe kłopoty. Z tego co widzę to we wszystkim w czym maczał swoje małe krasnoludzkie paluchy, było ubabrane potężnie śmierdzącym gównem z najgorszych zakątków kanałów w tym mieście. - westchnąłem.
- Może lepiej przygotować jakiś plan, dotyczący naszego transportu ?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej