Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
Melkior Tacticus:
Za naszymi plecami i obok głów śmignęły bełty, barykada ustąpiła i teraz goniło nas "dużo naraz ludzi" i 4 wściekłe taru.
//W uliczce mieści się 2 ludzi obok siebie. Dystans do SE (strefy ewakuacji że se pozwole tak po wojskowemu) 250m.
25x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ochroniarz
4x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Taru
(wszystkich nie zabijamy rzecz jasna)
DarkModders:
Szeklan pobiegł prosto za kompanami. Noc mu niezbyt sprzyjała. Chłód spowalniał jaszczura jednak nadąrzał za kompanami. Co jakiś czas odwracał sie do tyłu sprawdzając czy nikt nie proszony nie biegnie za nimi. Trzeba było być czujnym.
Nawaar:
Dhampir biegł przodem unikając wszystkich zagrożeń odwrócił się do tyłu by ujrzeć stado wojowników. Już miał mówić że zginą, gdy wpadł na pewien pomysł choć czuł, że to się nie spodoba towarzyszą. - Dajcie mi swoje kusze. Ja nie zdążyłem nabić swojej. Szybko!. Towarzysze gówno widzieli, a to mogło im pomóc bezpiecznie się dostać do okrętu i spowolnić znacznie pościg.
TheMo:
Themo ruszył za towarzyszami osłaniając tyły. Cały czas trzymał dłoń na rękojeści miecza. Kiedy tylko usłyszał śmignięcie bełta wyciągnął oręż. Rzucił wzrokiem za siebie. Zobaczył niewyraźne sylwetki tłumu. Szybko odwrócił głowę i przyspieszył.
-Od chuja ich! Moja kusza też nie naładowana. Trzeba zapieprzać, inaczej zrobią z nas jeżyki!
Zaczął rozglądać się po ciasnej uliczce w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby spowolnić pościg.
Thoran:
- Odpieprzyło Ci Silva ?! Niby jak ty chcesz strzelać z kuszy podczas biegu jednocześnie nie zostając w tyle ? - krzyknąłem. - Jedyne co nam zostało to ucieczka, chociaż te psiaki i tak nas dopadną . Przeciwnicy nie próżnowali bełty nadlatywały z każdej strony i tylko niezywykły fart sprawiał, że nikt nie został jeszcze postrzelony. Nie tracąc więcej sił na gadanie, pędziłem dalej z trudem łapiąc oddech.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej