Tereny Valfden > Dział Wypraw

W imię zasad skurwysynu

<< < (37/43) > >>

TheMo:
Themo był trochę zniesmaczony tym, że nie napełnią ani kieszeni ani magazynu. A bandytów i tak musimy wybić.
- Melkior, daj ten sygnał. Może zyskamy dzięki temu kilka chwil.

DarkModders:
Jaszczur schował topór i tarcze. Wiedział że sytuacja jest beznadziejna a to co może sie jeszcze wydarzyć może być jeszcze gorsze. Czekał na to co postanowią kompani.

Melkior Tacticus:
Elf wyszedł na zewnątrz, czyli wyjściem z kuchni bo PRZECIEÂŻ ZABARYKADOWAÂŁ DRZWI DO RESZTY BUDYNKU coby reszta ochrony na nich nie wlazła. Podpalił bełt o pochodnię i wystrzelił w powietrze. Minęło może z 20 sekund i cichą noc zakłócił odgłos armat z "Czarnej Perły"...
- Ok ruszamy tak jak przyszliśmy! Jazda tępe chuje! Krzyknął gdy barykada zaczęła ustępować.

19:45

-1 finiszer bo noc

Nawaar:
Dhampir znowu powiedział w sobie w głowie. Kutas. Na słowa Melkiora. Teraz nic nie przeszkadzało w uciecze zwłaszcza, że pewnie każdy mieszkaniec został zaskoczony wystrzałem ze statku. Jednakże miał obiekcje, co do planu i musiał się wyrazić. - Za mną pało!. Widzę w ciemnościach. Powiedział swoje zdanie i ruszył pierwszy tą samą drogą, którą przyszli. Silva dobrze zapamiętał charakterystyczne budynki i ulice, którym się poruszali.



// Mua nie dotyczny ;)

Thoran:
- Prowadźcie chłopaki. Jestem tuż za wami. - powiedziałem i ruszyłem za elfem i dhampirem. Co prawda niezbyt zadowolony z powodu ucieczki z ratusza przed jego ograbieniem. No bo cóż szkodziło sprawdzić wyższe piętra ? W wąskich korytarzach mogliśmy spokojnie zniwelować przewagę liczebną wrógów. No, ale co zrobisz ?
W takim razie pozostało nam tylko jak najszybciej dostać się na ukradziony statek i wrócić bezpiecznie do naszych wspaniałych kanałów, po drodze pozbywając się uporczywego pływającego kłopotu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej