Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
Thoran:
- Właśnie, jeżeli jest tutaj coś cennego to można troszeczkę pomyszkować - rozgląda się dookoła. - Ale z tego co widzę to tutaj nie ma nic ciekawego, a zaraz rzuci nam się na głowy reszta tych obdartusów. - zauważyłem. Themo dobrze mówisz, może Szeklan widział coś interesującego, ale skoro był w niewoli to raczej zwiedził tutejsze piwnice, a tam co najwyżej był worek ziemniaków. Więc wypadałoby przyjrzeć się wyższym piętrom, żeby nie wracać z pustymi rękami do domu. - po tych słowach zacząłem naciągać mechanizm kuszy tak, aby była gotowa do wystrzału.
DarkModders:
- Niestety nie. Wykorzystałem już jej moc - powiedział do Melkiora.
- Szczerze mówiąc nic ciekawego tu nie znalazł chyba że trzymają ważniejsze rzeczy na wyższych piętrach
Melkior Tacticus:
- Cenne rzeczy w ratuszu? Fakt to i dom burmistrza ale nie po to tu jesteśmy. Zaraz wpadnie tu tysiąc okropnych rzeczy chcących nas zabić. Wychodzimy. Powiedział przesuwając szafkę pod drzwi prowadzące zapewne do jadalni.
Nawaar:
Dhampir nie zalawszy nic w kieszeniach bandziorów wyprostował się i rzekł. - Już to dawno mówiłem. Następną rzeczą jaką zrobił, było schowanie srebrnego miecza i ruszenie za elfem w stronę jak się Silva domyslił jadalni.
Thoran:
No tak kuźwa, po co rabować ratusz ? I spieprzać przed bandą bandytów obdartusów. Lepiej podkulić ogon i wiać ile wlezie. Ech... - pomyślałem, słysząc wypowiedź elfa.
- Prowadź zatem, oby w dobrą stronę. Czyli tam gdzie wrogów brakować nie będzie... - mruknąłem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej