Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
Melkior Tacticus:
Wpadliśmy do środka, tylne wejście było w kuchni a my trafiliśmy na moment w którym Szeklan wycierał swój toporek.
- Eee... Cześć.
//Szekuś 10 grzywien.
Nawaar:
Dhampir zdumiony całą sytuacją liczył na epicki obraz siedzącego Szeklana na krześle, a wokół niego kilku zbirów, którzy chcieli sobie z niego zrobić torebkę, lub buty dla swych dam. Wtedy to cała nasza kompania powinna ich wpierw wystrzelić, a potem pozabijać za pomocą mieczy. Jednakże cała akcja się rypła, bo jaszczurka sama się uratowała. Silva nawet posmutniał, bo myślał że mają jakiegoś wampira na usługach, a tu tam tak pusto. - Sam się uwolnił. Cwana bestyja. Powiedział na widok zakrwawionego kompana.
DarkModders:
Jaszczur odwròcił głowe w strone wejścia. Zdziwił sie na widok kompanów
- Cześć Melkior. - powiedział idąc w jego kierunku - Wiedziałem że przyjdziecie mi z pomocą - powiedział podając ręke kompanowi
Thoran:
- Witaj jaszczurze, widze, że nie na darmo nosisz ze sobą topór - zauważyłem. - To co Bękarty, pozostała tylko ucieczka. No chyba, że przeszukamy ten ratusz. - zaproponowałem
DarkModders:
- Jeszcze sie na nim nie zawiodłem - powiedział do Thorana klepiąc sie po trzonie topora - My sie chyba jeszcze nie znamy. Jestem Szeklan z Tihios - powiedział podając prawice Thoranowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej