Tereny Valfden > Dział Wypraw

W imię zasad skurwysynu

<< < (32/43) > >>

Nawaar:
Gdy ostatni z bełtów wystrzelony został, przez Thema który siedział na dachu dhampir skończył ładować swoją kuszę. Teraz albo nigdy. Znów wyskoczył za skrzynek i namierzył w dwóch ostatnich przeciwników. Silva wtedy zwolnił mechanizm, w którym bełt był trzymany. Pocisk przeciął powietrze i poleciał jednego z ludzi, trafiając go w klatkę piersiową przebijając jego pancerz i dochodząc do płuc. Człowiek zadwaił się własną krwią i z braku tlenu padł jak długi na ziemię wciąż trzymając rękę na bełcie. W tym czasie Silva zdążył się schować, za skrzynkami. W duszy liczył, że następny kompan wystrzeli tuż, po nim gdy ładował kuszę.

Pozostaje 28 bełtów

1x ochroniarz

Thoran:
Został sam, ostatni z ochroniarzy. Walka nie była mu w głowie, po tym jak zobaczył kanonadę bełtów wylatujących znikąd. Rzucił się biegiem do ucieczki w stronę alejki. Był to błąd, jego ostatni błąd w życiu. Gdyż w tej alejce czaiłem się Ja wraz z elfem. - Zostaw go mi   powiedziałem jednocześnie chowając kuszę i wyciągając topór oraz sztylet. Ochroniarz wyciągnął swój mithrilowy miecz i przeprowadził atak. Zaatakował tnąc od góry. Jednak uczynił to nieporadnie pod wpływem strachu, emocji związanej z rzezią która odbyła się przed chwilą. Uniknąłem ataku wychylają się lekko i nastepnie przystąpiłem do kontrofensywy. Pierwszy cios topora zadany w momencie uniku rozorał udo biedaka, który zaczął osuwać się na ziemię wypuszczając broń. W tym czasie nie czekając, aż krzyknie wbiłem mu z rozmachem sztylet w oko.

0x ochroniarz

Przeszukuje dziada i zabieram:

Nazwa broni: miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 25
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,08kg mithrilu o zasięgu 0,9 metra.

Melkior Tacticus:
- Klir! Znaczy się czysto. Ok panienki, mamy jeszcze element zaskoczenia ale zaraz pewnie zorientują się że coś jest kurewsko nie tak. - powiedział stając naprzeciw drzwi z zarepetowaną kuszą - Dwóch na przód reszta na boki. Silva otwieraj.

Nawaar:
Dhampir wstał ze swojego ukrycia z naładowaną kuszą, podszedł do towarzyszy. - Dobrze nam poszło, ale trzeba się pilnować. Teraz wszyscy razem podeszli, pod budynek z dużymi drzwiami. To był ich cel ratusz, w którym przetrzymywany był nasz towarzysz jaszczuroczłem. Słysząc polecenie elfa spojrzał na niego wymownie i pomyślał. Dlaczego zawsze ja. I kopnął w drzwi z tak zwanego partyzanta rozglądając się za przykładowym celem.


// Mogłem zwłoki przeszukać :(

DarkModders:
Szeklan zaatakował ponownie ostatniego bandyte, który utrzymał sie przy życiu. Widsć było że był lekko wystraszony tym co sie właśnie stało jednak nie miał zamiaru poddawać sie. Jaszczur wymienił kilka ciosów w strone bandyty jednak ten parował je perfekcyjnie oddając swoje ciosy w moją strone. Podmęczony całą walką bandyta parował coraz słabiej ciosy jaszczura. Wykorzystując zmęczenie bandyty najemnik wymierzył silny cios w bok bandyty powalając go z hukiem na ziemie. Był niezdolny do walki. Jaszczur podszddł do ldżącego i wbił w jego klatke piersiową topór dobijając go. Jaszczur wytarł swój topór i schował go za pas po czym zabrał sie za przeszukiwanie bandytów.

3x zabitych

Zabieram:

Nazwa odzienia: Uszkodzony Tinirletański napierśnik
Rodzaj: napierśnik
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 2
Opis: Wyrobiony z 0,15kg skóry kreshara. Wyjątkowo elastyczny materiał. Uszkodzony

//Ile znalazłem grzywien?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej