Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
Melkior Tacticus:
18:30 ściemnia się
- Na tyły ratusza, tam będzie wesoło. Szli dalej równym tempem nie napotykając żadnych przeszkód w postaci wroga czy mieszkańców, ci pewnie siedzieli w domach lub pili po karczmach. W końcu dotarli do miejsca gdzie dróżka wychodziła na błotnisty plac na tyłach "ratusza". Melkior przylgnął plecami do ściany jakiegoś budynku, wyjrzał zza winkla. Na placu o wymiarach 30x25m stało 6 ochroniarzy. Kilka skrzyń stało tak że ktoś mógłby się tam dostać dla lepszej pozycji strzeleckiej.
- Themo dach, osłaniasz z góry. Silva za tamte skrzynie. Thoran za mną. Strzelacie po nas Melkior położył się w miarę szerokiej uliczce i podczołgał kawałek.
//Themo 30 grzywien
Nawaar:
W końcu dotarli do miejsca przeznaczenia, jakby mogło się wydawać, czyli do ratusza. Z opisu Melkiora wychodziło, że jest tam większy oddział najemników niż spotkani wcześniej kretyni, którzy się niczego nie spodziewali. Najlepsze było w tym, że dahmpir musiał się dostać najbliżej nich, co mogło świadczyć o tym, że zostanie wykrytym jeżeli zrobi to niezdarnie, albo towarzysze i szef wierzą, że Silva sobie poradzi i w razie ich ataku dystansowego wyskoczy i pozabija ich, przy użyciu miecza zanim przeciwnicy zdążą wystrzelić. Dhampir znów kiwnął głową, bo wiedział gdzie ma iść. Ten moment był najważniejszy dla niego, a właściwie dla całej misji. Dlatego musiał się przygotować. Wziął kilka oddechów i wyjrzał za winkla, gdzie ochroniarze stali i obserwowali otoczenie, więc Silva musiał działać szybko. W jednej sekundzie wyskoczył za zakrętu i rozpędzając się wyskoczył w dal na odległość 10 metrów idealnie lądując, przed stertą skrzyń. Teraz dhampir doczołgał się na jakieś 2 metry i odwrócił się w stronę towarzyszy pokazując palcem, czy ochroniarze coś zauważyli?.
DarkModders:
Szeklan przeszukał bandyte zabierając mu jego sztylety po czym wyszedł z celi. Szedł cicho przez korytarz rozglądając sie za siebie czy nikt przypadkiem za nim nie idzie. Jedynym teraz jego celem było znalezienie jego plecaka i broni, którą skonfiskowali mu porywacze.
// Zabieram:
2x Nazwa broni: sztylet bandyty
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.
// Znalazłem jakieś grzywny?
Thoran:
Dwóch pierwszych niczego nie spodziewających się ochroniarzy zginęło w oka mgnieniu. ÂŚmiercionośna strzała oraz bełt nie pozostawiły złudzeń i z łatwością rozdzieliły dusze od ciał nieprzygotowanych ludzi. Szybkim ruchem schowałem topór i wyciągnąłem wcześniej naciągniętą kuszę ładując bełt. Ostry ostrzał może dać nam przewagę.
Teraz trzeba zająć strategiczne pozycje, które wspomogą nas w tej trudnej potyczce. W sumie sześciu to zawsze więcej niż cztery, jakby na to nie patrzeć. Silva ruszył w stronę skrzynek, Themo miał udać się na dach, zaś Ja poczołgałem się za Melkiorem wzdłuż uliczki.
- No Melkiorze, muzyka zaczyna grać.
Melkior Tacticus:
//Silva: Jesteś ukryty.
//Szeklan: Trafiasz do pustej kuchni. 5 grzywien.
- Taa... Szepnął układając wygodniej nabitą kuszę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej