Tereny Valfden > Dział Wypraw

W imię zasad skurwysynu

<< < (22/43) > >>

Melkior Tacticus:
- To dobrze. Do wioseł. Powiedział zdejmując z pleców łuk.

TheMo:
Themo wyrwany z relaksu odszedł od bariery i ziewnął. Zdjął z pleców kuszę. Podczas gdy towarzysze spokojnie planowali on naciągał cięciwę. Gdy to zrobił zapakował ją na plecy. Teraz w razie zagrożenia wystarczyło tylko włożyć bełt, odbezpieczyć i nacisnąć spust. Zapakował się na łódkę razem z Bękartami. Gdy szalupa opadła już na wodę chwycił za wiosło i zaczął nim machać odpychając łódź od tafli wody i nadając jej prędkości. Postanowił się włączyć do dyskusji.
-Panowie, jakiś plan? Załatwiamy po cichu czy wjeżdżamy z buciorami i mieczami? Sam wolałbym to drugie, ale musimy wyrobić sobie jakąś przewagę. Silva, nasz Dhampirek może sobie poradzić w cieniu. Jakby Yarpen rozpoczął w dobrej chwili ostrzał to odwróci ich uwagę i wbijemy w samo centrum.

Nawaar:
Dhampir się oburzył na słowo dhampirek. - Powiedz jeszcze raz, dhampirek to inaczej porozmawiamy. Do wioseł, a nie!. Powiedział ściągając małą kuszę jednoręczną, którą przygotował do wystrzału. Wiedział, że to będzie pierwszy krok aby przygotować się do zdejmowania przeciwników. Później pójdą w ruchy miecze i inne ostre narzędzia.

Thoran:
Themo wiosłował tak, jakby uciekał przed goniącym go rekinem. ÂŁódeczka szybko nabrała tempa i w całkiem szybko zbliżaliśmy się do lądu. Przewrażliwiony na swoim punkcie i bez poczucia humory dhampir coś tam mruczał pod nosem do wiosłującego kompana. Wszyscy przygotowywali bronie dystansowe co w ogólnym rozrachunku nie było głupim pomysłem. Wszak początkowa salwa bełtów i strzał może mocno przerzedzić szeregi atakujących wrogów. Dlatego też ściągnąłem kusze z pleców i za pomocą znajdującego się przy niej mechanizmu przygotowałem ją do strzału. Po tej czynności założyłem ją ponownie na plecy, będąc przygotowanym na każdą ewentualność.
- Dawać te wiosła bo nigdy nie dopłyniemy jak Themo sam będzie machał tym patykiem. - po tych słowach sięgnąłem po wiosło i włączyłem się do nadawania prędkości szalupie.

Nawaar:
Szalupa nabrała znacznego przyspieszenia, gdy do wiosłowania dołączył się drugi człowiek o imieniu Thoran. Szalupa nie miała więcej wioseł, więc wampiro-elf nadal robił swoje. Dhampir w końcu opuścił głowę i teraz patrzył w morską otchłań dostrzegając tam życiem, czyli rybki i takie tam stworzenia. Silva wsadził ręce do rzeki, tak z nudów a w oddali zauważył już brzeg, który z czasem się przybliżał. dla pewności wyjął już kuszę i oczekiwał dotarcia do lądu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej