Tereny Valfden > Dział Wypraw

W imię zasad skurwysynu

<< < (21/43) > >>

Melkior Tacticus:
- Yarpen zajmie się tamtym gościem. Nie wypapla nas. Yarpen opuszczaj! Melkior dał znak krasnoludowi a ten zaczął opuszczać szalupę z ekipą na wodę.

Nawaar:
Gdy Yarpen zaczął opuszczać, dhampir zamilkł i tylko spoglądał na niebo. Melkior nie odpowiedział, czyli dowiem się samemu, kim lub czym jest jego stary. Teraz zastanawiał się, co powinien przygotować kuszę, czy miecz. Właściwie nie wiedział z kim będą walczyć na lądzie. W głębi duszy liczył na jakiegoś zdziczałego wampira, któremu mógłby przebić serducho swoim mieczem. Wszak słowo najemnik i bandzior ma wiele znaczeń, być może ktoś kupił wampirka. Z tymi myślami wciąż patrzył w niebo, ale tym razem z uśmiechem.

Thoran:
Szalupa powoli zbliżała się do lustrzanej tafli morza. Błękitna woda była tak czysta, że przy sprzyjających okolicznościach dałoby radę ujrzeć morskie dno, także cały podmorski świat żyjący swoim życiem z dala od problemów współczesnego świata, oczywiście nie uwzględniając ochrony środowiska.
- Yarpen nie opierdzielaj się tak, raz, dwa tam na górze - powiedziałem, prawie wykrzykując ostatnie słowa, gdyż adrenalina dawała powoli o sobie znać.

Melkior Tacticus:
- Mój stary jest czarnym draconem. Nekromantą mogącym rozsmarować nas po całym Valfden. Zaspokoiłem waszą ciekawość?

Nawaar:
- Moją na pewno. Wycedził, przez usta ciągle patrząc ku górze. Nawet nie zdążył zauważyć, kiedy dotarli do wody, a szalupa zaczęła powoli się kołysać od fal. Teraz wystarczało dostać się na brzeg i zacząć zabawę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej