Tereny Valfden > Dział Wypraw

W imię zasad skurwysynu

<< < (23/43) > >>

Melkior Tacticus:
//Jest 18:00

- Przejdziemy bocznymi uliczkami pod ratusz, po cichu. Eiminując ewentualnych strażników, potem wystrzele płonącą strzałę a Yarpen rozpocznie ostrzał. Ta dywersja odwróci uwagę tutejszych zbirów co da nam szansę zdobycia "ratusza". W tej torbie są chusty na twarz i czarna farba, wysmarujcie tym mordy i ręce.

Nawaar:
Słońce powoli zachodziło za horyzontem, gdy dotarli w końcu do brzegu. Gdzie Melkior podał plan, który zawierał praktycznie wszystko, poza ochroną ratusza i innych rzeczy się tam czających. Dhampir żałował w środku, że mamy małą informację dotyczącą liczebności przeciwnika, ale czasami mały odział jest w stanie zagrozić znacznie większemu przeciwnikowi. Dlatego musiało im się udać odbić jaszczura. - Dawaj to. Powiedział i zaczął smarować swoją buźkę czarną farbą, oraz ręce. Silva wyglądał teraz, jak prosiak umorusany, po brzegi w błocie. Dhampir oczywiście nie zapomniał o chuście, którą założył na twarzyczkę, lecz wcześniej wyciął dziury na oczy. - Teraz wyglądam, jak Blade. Powiedział to do siebie, ale inni też musieli słyszeć.

Thoran:
Popatrzyłem na elfa z niedowierzaniem, najpierw gadka szmatka o rozpoznawalności o szacunku w mieście, a teraz mamy sobie smarować gęby jakimś gównem ? Wspaniały znak rozpoznawczy, marketing pełną paszczą. No, ale cóż zrobić. Plan to plan. Mam nadzieję, że przemyślany. Następnie zamoczyłem dwa palce w farbie i przeciągnąłem je po czole oraz policzkach tworząc, "groźne" barwy bojowe. Po czym zawiązałem chustę na karku zasłaniając twarz do połowy. - Widzę, żę trzymałeś te chusty pod dupą Yarpena podczas podróży bo cuchną niesłychanie. - zauważyłem. - Z drugiej strony jak wleziemy do miasta w tych chustach to przecież wzbudzimy podejrzenia u przypadkowych mieszkańców, o ile oczywiście się napatoczą.

Melkior Tacticus:
- Ten wampir łowca wampirów? On nosił czarne okulary. Thoran, nie idziemy środkiem miasta. Włazić na nabrzeże i pod ścianę. Z łukiem w ręku wdrapał się na nabrzeże. Wylądowali na końcu portu zaraz przy starych magazynach. Kiedy nie było Mor Andor a portal do Tinriletu działał miasto tętniło życiem będąc świetnym punktem przeładunkowym. Teraz jest tu pełno typów z pod ciemnej gwiazdy. Melkior przylgnął do ściany budynku cicho gwiżdżąc dając znak że jest czysto.

DarkModders:
Jaszczur siedział w celi przez dłuższy czas o suchym pysku. Głód zaczął doskwierać niesamowicie. Jaszczur wstał z posłania i po omacku zaczął szukać swojego plecaka. Miał nadzieje że porywacze rzucili go gdzieś w kąt. Szukał wszędzie gdzie mógł. Liczył na to że odnajdzie w plecaku swój topór lub podniszczony sztylet.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej