Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Obsługa w fast food'ach

<< < (2/3) > >>

Isentor:
Ja tylko raz napotkałem na dość rozgarniętego kasjera w MC Donalds, mianowicie zamówiłem sobie jakiś tam zestaw z Big Mackiem bo byłem bardzo głodny delikwent powiedział, że zaraz będzie i bym poczekał przy kasie. Więc czekam i czekam on obsługuje innych jestem cierpliwym człowiekiem więc pomyślałem dobra co mi tam poczekam jeszcze chwile widocznie mają dużo zleceń na ten posiłek. Poczekałem do 10 minut i spytałem się kasjera gdzie moje zamówienie ten zdziwiony zapytał się mnie czy cokolwiek zamawiałem. W tym momencie myślałem że krew mnie zaleje porządnie go "opieprzyłem" i dodałem sobie do mojego zamówienia shake oczywiście inteligentny kasjer nie zorientował się że wcześniej zapłaciłem mu za mniejsze zamówienie.
Czyli opłaciło mi się czekać 10 minut skoro porobiłem kasjera o zamówienie.

Grison:
Ja z racji miejsca zamieszkania dosyć rzadko jadam w tego typu restauracjach. Aczkolwiek zdażyło w nich kilkanaście razy konsumować. A co do pytania to mam co do tego mieszane uczucia.
Z jednej strony wiem przez co ci ludzie codziennie przechodzą.
Przez osiem godzin codziennie stoją przy kasie i słuchają coraz to nowych zamówiem ludzi. Muszą pilnować co, kiedy, dla kogo i ile. Moim zdaniem to trudna praca. Tak więc można się pomylić.  

Jednak z drugiej strony niektóre błędy pracowników są naprawdę widoczne i wkurzające.
Podam przykład sprzed miesiąca. Przychodzę z kolegą do KFC, zamawiamy dwie sałatki i dwie cole.
Czekamy jakieś 15 minut aż zza lady pewna pani krzyczy o zrealizowaniu zmówienia.
Podszedłem do kasy lecz kasjerka podała mi tylko jedną porcję. Zapytałem o co chodzi? Gdzie drugi zestaw?
Odpowiedziała ,że będzie za 5 minut i zeby sięnie denerwować.
Wróciem do stolika i dałem zestaw koledze. On powiedział, że nie będzie jadł puki mi nie przyniosą. Ok.
Mijał czas i realizowane zostawały kolejne zamówienia. A co najdziwniejsze zamówienia ludzi, którzy przyszli po dużo czasu po nas. Tym razem do kasy podszedł kolega i zapytał o zastaw. A mądra pani ekspedientka(ta sama, która wcześniej przyjmowała zamówienia i wydawała mi pierwszy zestaw) odpowiedziała mu, że my zamawialimy tylko 1 sałatkę i 1 colę  . Kolega(z reguły impulsywny człowiek      ) zjechał ją równo aż musiałem go odciągać od lady. Wtedy kasjerka zabrała zimny już zestaw mojego kumpla i zaraz podała nam dwa ciepłe.  
Czy nie można było tak od razu? Gdyby takie zachowanie reprezentowała od początku to cała sprawa nie miała by miejsca.

Metztli:
Ja bardzo żadko jadam w restauracjach typu fast food, nie lubię tego jedzenia bo jest niezdrowe i tuczące. No ale przyznam że nie ma to jak lody z Mc`. Miałam z tym wiele dziwnych akcji np. zamówiłam małego laoda, a gościu mi dał dużego i jeszcze się spierał że takiego zamawiałam, albo zamówiłam du.żego z polewą czekoladową a ta(bo to kobieta była) mi daje z truskawkową(ble  )
A co do obsługi, pracują tam przważnie młodzi ludzie którzy chcą sobie zarobić i niezabardzo lubię tą pracę, więc im się nie dziwię że robią to na ``odwal się``. A zresztą po kilku godzinach w tłoku i niezbyt przyjemnym zapachu (przynajmniej dla mnie) mogą być rozdrażnieni....Ale nie powini się wyładowywać na klientach..

Sir_William:
Nie spożywam często posiłków w FF, jednak nie mówię nigdy. Dwa razy zapamiętam dosyć długo, kiedy to:
* Podchodzę do kasy, proszę o Tortillę z kurczaka i odchodzę do stolika. Czekam ok 10 - 15 minut i naglę widzę, że przyszłą moja kolej. Nie było by w tym niczego dziwnego, gdyby no to, iż moje zamówienie było KOMPLETNIE ZIMNE. "Zjechałem" kasjerkę do ziemi i oddałem towar zabierając swoje pieniążki.
* Także w tej samej restauracji kupowałem jedzenie. W tym wypadku długo nie czekałem, chociaż i tak przytrafiło się najgorsze. Widziałem jak w kuchni, kucharz usmażył kotlety i miał je zapakować. Odwrócił się do jakiegoś człowieka i zawartość patelni znalazła się na podłodze. On jakby nigdy nic podniósł je rękoma i wrzucił na patelnie. Kiedy dostałem mojego upragnionego Hamburgera z felernym kotletem, prosiłem o innego, spotkałem się z odmową, wtedy zapukałem do drzwi kierownika restauracji. Nie wiem czy on nadal pracuję bo już tam nigdy nie zajdę.

Wrath:
Tam gdzie mieszkam jest tylko pizzeria gdzie obsługa jest bardzo miła i życzliwa lecz jak jadę do większego miasta mam pecha z obsugą albo trafia mi się ktoś kto chce się mnie zbyć (czyli szybko bierz dawaj kasę i spadaj) albo ktoś co się ślamazarzy i muszę mu powtarzać tysiąc razy co chce zamówić.
Dlatego nie jem w fast food'ach i nie radze tam chodzić innym (no chyba że jest strasznie głodny  ) bo można
pojechać do szpitala nie tylko z powodu jedzenia tam podawanego ale też z powodu obsługi przy kturej morzna dostać nerwicy lub wpaść w szał (albo ja mam takiego pecha  )

PS. Sir_William miałem tak samo tylko że mi dali zimnego longera

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej