Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Rakbar Nasard:
- Doprowadziły one do czegokolwiek, o czym warto by wspomnieć?
Isentor:
- Nie na tę chwilę.
Elrond Ñoldor:
Elrond westchnął. Szarość zimowego dnia przerodziła się w mrok. W prawdzie w dżungli nie odczuwali ujemnych temperatur to i tak było nieznośnie podróżować, gdy za bardzo się nic nie widziało. Elrond zaczerpnął energii magicznej ze swojej duszy i wyciągnął dłoń przed siebie. Następnie wypowiedział słowa inkantacji:
- Elisash - energia magiczna wypłynęła z ciała człowieka i uformowała się pod postacią jasnej świetlistej kuli metr od niego. Posłał ją nad nich. Niech oświetla wszystko wokół.
- Nocni drapieżcy i bez tego już nas dawno wyczuli. ÂŚwiatło działa na naszą korzyć. Oślepia.
Rakbar Nasard:
- A co do próby, poradziłbyś nam coś? Jest przewidziane jakieś stypendium dla najzdolniejszych uczniów? - drugie pytanie padło tak cicho, że gdyby Isentor nie chciał usłyszeć, to na pewno by nie usłyszał. - Ma to swoje plusy. Nikt nieproszony do wieży Mrocznego Paktu nigdy się nie dostanie - chociaż to mamy z głowy, przynajmniej częściowo.
Elrond Ñoldor:
- Zawsze można wieszać wszystkich nieproszonych na pobliskich drzewach. Też by zaprzestali odwiedzin po pewnym czasie - uśmiechnął się. - ÂŻartuje oczywiście. Wieszać czy tam karać powinno się tylko tych co robią złe rzeczy niewinnym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej