Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #12

<< < (6/11) > >>

Canis:
Klient zrezygnował z ciebie i wybrał jednak rudą. Mijały godziny a klientów przybywało. niektórzy zmieniali zdanie i rezygnowali, inni szli na górę z co rusz to inną kobieta. Po pół godziny mężczyźni wychodzili, a kobiety kilkanaście minut później wymyte i gotowe do dalszej pracy.

Minęły tak 3 i pół godziny. Zbliżała się już godzina trzecia w nocy, Gdy Roland wyjrzał przez firankę na ulicę, po czym wymownie spojrzał na ciebie. Rozległo się pukanie do drzwi i pojawił się w nich łysawy mężczyzna.



- Witaj Rolandzie. A ja znowu do ciebie przybywam. ÂŻona już uśpiona i mam czas na przyjemności. Kogo tu masz dzisiaj ciekawego... - Powiedział i rozejrzał się po waszej piątce. Zauważyłaś poruszenie wśród pozostałych kobiet, specjalnie uwydatniały swoje atrybuty i starały się wyglądać iście zachęcająco.

Evening Antarii:
Trzecia w nocy? Więc to musi być on... . Evening poprawiła się na krześle. Prawda, nie był on ani przystojny, ani pociągający... jak większość klientów tutaj. Postarała się patrzeć na niego wzrokiem takim,  aby dać mu do zrozumienia "wybierz mnie". Nie starała się jakoś nadzwyczajnie konkurować z innymi. Pośliniła usta by bardziej się błyszczały i próbowała wyglądać jakoś bardziej... ponętnie. ÂŁopatki wygięła w tył, by jej piersi były bardziej widoczne i czekała na jego decyzję.

Canis:
Podał ci rękę by ułatwić ci wstanie z fotelu. Drugą rękę wyciągnął w kierunku Rolanda, który rzucił mu klucz. Zdziwił cię fakt, że nie doszło do transakcji, gość nie zapłacił Rolandowi za wizytę z góry. Pozostałe dziewczyny zdenerwowały się. Rozeźlone nawet na ciebie nie spojrzały. Gość podał drugą ręką ci klucz.



- Witaj e... nieznajoma. Czy mógłbym poznać twe imię? Zapraszam na górę. Ostatnie drzwi po prawo... jak zwykle zresztą... - Powiedział i skinął głową w swoją lewą stronę. były tam drzwi, za którymi najpewniej było coś, zapewne schody prowadzące na górę.

Evening Antarii:
'Zadowolona' z siebie Eve wstała; próbowała poruszać się z gracją by przypodobać się mężczyźnie. Ale coś ją zdziwiło. Sekster nie zapłacił?
- Evening - powiedziała przyglądając się mu. Szła pewnie przed siebie w wyznaczonym kierunku przechodząc przez kolejne drzwi i na górę. Zdawało jej się, że czuła jego wzrok na ciele. Jednym ruchem przekręciła kluczyk i pchnęła drzwi.

Canis:


Pokój był dosyć duży, gdzie głównym elementem było łoże. Pokój by raczej zadbany, chociaż poduszki i inne przedmioty chaotycznie porozkładane. świece ustawione wszędzie płonęły. Mężczyzna zamknął za sobą drzwi i z wrednym  uśmiechem oparł się o framugę.



- Więc? - Nadal się uśmiechając spojrzał na ciebie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej