Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #12

(1/11) > >>

Evening Antarii:
Nazwa wyprawy: Test kruka #12
Prowadzący wyprawę: Salazar
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: EveningPrimorse


-Nie jest słomiany -zapewniła Eve ze stanowczością w głosie. - Jestem gotowa na wszystko.

Canis:
- Urocza z ciebie dziewczyna... Będę miała dla ciebie idealną misję. Pewien mieszczanin z dzielnicy obywatelskiej, Sekster z Tiehor często korzysta z usług.... w domu publicznym. Zawsze wybiera nowe "towary" w formie kobiet, by zaznać uciechy. Udasz się więc do podgrodzia, gdzie jest nielegalny dom publiczny. Mieści się to w domku Rolanda von Lynxa, z pewnością znajdziesz chatkę, a jeżeli będziesz miała trudności to dopytasz jakichś zawszonych meneli. Chcę byś wydobyła niego informacje na temat konwoju, który ma organizować wraz z strażą górniczą. Jakieś pytania?

Evening Antarii:
- Ha, ha. Dom publiczny? - powiedziała z ironią w głosie. - Lecz chyba nie będę musiała się... poświęcać - dodała już ciszej. - No ale dobrze, niech będzie . -Okryła się bardziej od zimowego wiatru swoim wilczym futrem, po czym rozejrzała się wokół. Skinęła głową i ruszyła w stronę owej dzielnicy.
ÂŁatwo się szło po zmarzniętej ziemii. Dzielnica o tej porze wydawała się ponura, a z domu wychodził jedynie ten, kto naprawdę musiał wyjść. Oczywiście Eve nie orientowała się jeszcze gdzie tutaj są takie miejsca, jak właśnie dom publiczny... Zauważyła po chwili mężczyznę, przygarbionego i z zarostem. Dyskretnie zadała pytanie
- Hej, mam taką sprawę! - szepnęła, gdy podeszła bliżej.- Szukam... No wiesz pan, domu publicznego... . Mężczyzna ani się nie zdziwił, nie był zaskoczony. Jakimś niezrozumiałym pomrukiem i ruchem głowy wskazał kierunek. Powiedział, że za rogiem, a potem w lewo.
Eve ruszyła rozglądając się za podejrzanymi typkami, albo kobietami starającymi się ukryć, że gdzieś wchodzą.... W końcu zauważyła nieco zaniedbany domek z pozasłanianymi oknami. To tu.. .

Canis:
//Zaczęłaś test o godzinie 23. zatem mamy noc.

Ruszyłaś nieśmiało alejkami do dzielnicy mieszkalnej, a dokładnie na jej obrzeża, gdzie mieściło się podgrodzie.

Na początku nikogo takiego przygarbionego i z zarostem nie spotkałaś, który mógłby wskazać ci miejsce położenia domu publicznego. Leżało parę osób nieprzytomnych, lub śpiących. Być może bezdomni.

//Nie masz wilczego futra, by móc się nim okryć, mamy koniec jesieni, zima zaczyna się jutro, temperatura jest niska lecz dodatnia, zatem nie ma zmarzniętej "ziemi". Nie ty decydujesz kogo spotykasz na wyprawie, więc postać którą wymyśliłaś, mężczyzny, którego zapytałaś, czy tez kierunek który wskazał nie istnieją.

//Proponuję zapoznać się z zasadami uczestnictwa w wyprawie.

Evening Antarii:
// No dobra... Czytałam to, ale nie wiedziałam, że to aż tak ogranicza. Okej, jeszcze raz.

Eve rozglądała się na wszystkie strony. W końcu zdezorientowana i bez żadnego pomysłu szturchnęła leżącego na ziemii brudnego człowieka. Gdy ten niemrawo otworzył oczy, spytała go o dom publiczny.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej