Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Rakbar Nasard:
- Tak samo dziwne, jak nieustanne ataki nieumarłych. Magia jest w tym miejscu nad wyraz namacalna. - powiedział, po czym podszedł do Salazara, by lepiej obejrzeć kapliczkę. - Może jest pod nią jakieś pomieszczenie, które utrzymuje budowlę w jednym miejscu?
Canis:
Podeszliście do kapliczki. była niewielka, mała wręcz. na środku stał prostopadłościenny kamień na drugim mniejszym. Salazar chwycił za kamień i oparł się o niego. Zrobił to nieszczęśliwie na róg i kamień obrócił się delikatnie, z ręką odziana w niepłytową zbroję ześlizgnęła się. Salazar upadł na ziemię tłukąc sobie tyłek. Zdenerwowany wstał i zaczął kląć pod nosem na bolący go tyłek.
Rakbar Nasard:
Rakbar nie słuchał towarzysza, był zaintrygowany tym obiektem. Złapał obydwiema dłońmi podejrzany mechanizm i używając niemal całej swojej siły spróbował przekręcić kamień dalej, w tym samym kierunku.
Canis:
Gdy przekręcałeś, wykonałeś 270 stopni obrotu, gdy usłyszałeś trzask pod kamieniem i przesuwające się łańcuchy. Po chwili mechanizm się zatrzymał. Dalej nie mogłeś kręcić kamieniem w tę stronę.
Rakbar Nasard:
Rakbar spojrzał okiem eksperta na efekt swoich działań. Spróbował przekręcić mniejszy prostopadłościan, w analogicznym kierunku, co poprzedni. Albo to jest nic nie znacząca podstawa, albo drugie ogniwo mechanizmu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej