Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Canis:
Młody poszedł smutny i zniknął w małych uliczkach portu.
- Na pewno chodzi o cmentarz. - Powiedział jakby od niechcenia i wzruszył ramionami. poszedł za Rakbarem do stajni.
Daleko nie mieliście. dotarliście szybko do bram wyjazdowych z miasta, gdzie ulokowana była stajnia miejska w Atusel. Gdy weszliście do środka uraczył was zapach świeżego siana. Dojrzeliście mężczyznę za kontuarem, który szybko podjął się obowiązku i zaczął rozmowę z wami.
- Witajcie! Potrzebujecie kupić konia? a może wynająć? Mamy dwa rodzaje, szkapy i ogiery...
Rakbar Nasard:
- Tak, chcemy. Mnie daj szkape, lepszy nie potrzebny, wszak krótka droga przed nami. Na jeden dzień. ÂŁap. - po czym rzucił mu mieszek z 15-oma grzywnami.
1652 15 = 1637 grzywien
Canis:
- To ja też wezmę szkapę... też na jeden dzień.
Powiedział i z wielkim żalem wysupłał te 15 grzywien i niechętnie oddał stajennemu.
6026 - 15 = 6011 [Grzywien]
- Dobrze. Za chwile mój syn doprowadzi wam kunie przed stajnię. - Po czym stajenny głośno zagwizdał, a syn po chwili przyprowadził dwa wierzchowce-szkapy przed stajnię, gdzie czekał, by odebrać kuce.
Rakbar Nasard:
Rakbar podszedł do konia i płynnym ruchem wskoczył nań. Gwałtownie szarpnął lejcami, wprowadzając wierzchowca w cwał. Powietrze śmigało wokół jego głowy, powodując uczucie większej prędkości. Pochylił się nieco w przód, aby zminimalizować stawiany opór. Koń nabrał prędkości, nie ponosząc jednocześnie wielkiego wysiłku. Sunął gładko w stronę wioski Mirty na południowy wschód.
Canis:
Gdy wyjeżdżałeś za bramę koń stanął dęba, gdyż strażnicy skrzyżowali swe halabardy grodząc ci przejazd. Koń nie chciał ruszyć wprost na ostrza. Nie spadłeś z konia, utrzymałeś się na grzbiecie. Salazar spokojnie dojechał do ciebie.
- Panowie uważają na szlaku. - Powiedział strażnik i wskazał czerwoną poświatę w oddali w kierunku mirty, gdzieś za pierwszym zagajnikiem. - Tam się coś stało. Zaalarmowaliśmy oddział, za chwile wyjedzie. Uważajcie, mogą to być bandyci albo coś. No coś tam płonie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej