Tereny Valfden > Dział Wypraw
Trzymaj język za zębami
Malavon:
Moje dłonie wystrzeliły w przód, przystawiłem je do siebie a potem natychmiast dodałem słowa.
-Anoshu! Z rąk wystrzelił przede mną mroźny podmuch powietrza. Liczyłem że obejmie więcej niż jednego krwiopijcę.
Canis:
Szczęśliwie podmuch zajął po jednym skrzydle obu bestii. bestie pędząc na ciebie upadły kilka centymetrów od twoich nóg nie mogąc utrzymać się w powietrzu na jednym skrzydle, zaczęły kręcić bączki na ziemi chcąc sięgnąć cię odwłokiem z żądłem.
2x Krwiopijca - są parę centymetrów od ciebie i stosują atak uderzenia żądłem. leżą na ziemi i kręca się wokół osi którą jest bezużyteczne skrzydełko.
Malavon:
Wystawiłem jedną dłoń w kierunku krwiopijcy. -Izosh! Lodowy sopel przebił potwora niemal na wylot. Podobnie zrobiłem z drugim stworzeniem. -Izosh! Gdy już napastnicy nie żyli, odszedłem na bok złapać oddech i wytrzepać szatę.
Canis:
Wytrzepałeś szatę i złapałeś oddech.
Malavon:
ÂŻwawym krokiem ruszyłem dalej przez dżunglę. Trzeba było odnaleźć tych przejezdnych i jakimś sposobem sprawić by wybrali nieco inną trasę. Starałem się zwracać uwagę na swoje kroki, gdyż teren tutaj był wyjątkowo nieprzyjemny do spacerów. Moje nogi zwyczajnie wolały inne metody przemieszczenia się.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej