Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Elrond Ñoldor:
Elrond był cały czas skoncentrowany. Puścił szybko kostur i powiedział szybko słowa inkantacji. Energię magiczną rozdzielił na dwie części, rozsyłając ją do dwóch rak.
- Izipash ipush! - nad lewą dłonią zmaterializowała się kula błyskających i brzęczących iskier i wyładowań elektrycznych.
- Izipash ipush! - nad prawą dłonią pojawiła się identyczna kula.
Wszystko działo się tak szybko, że pociski były już gotowe, zanim kostur uderzył o kamienną posadzkę. Siła mortokinetyczną pchnął pioruny kuliste prosto w paszcze bestii. Obrał dwa cele. Te które mniej więcej mogły by uderzyć właśnie w niego.
Canis:
Salazar wyciągnął lewą dłoń i zacisnął rozgniatają powstały strup, a na nim ponownie pojawiły się krople krwi.
- Elhuxu! - Wypowiedział formułę zaklęcia czerpiąc moc z głębi swej duszy, Energia magiczna błyskawicznie przemknęła po dłoni do kropel krwi łącząc się z nimi i dematerializując je. Energia magiczna połączyła się z energią krwi dając jej słuszny charakter i jako wiązka pomknęła w kierunku środkowego przeciwnika, jednego z harsesisów.
Trzy zaklęcia uderzyły niemal jednocześnie. Zaklęcie wrzątku ugodziło w środkowego przeciwnika, którego ogarnęły drgawki po wniknięciu w ciało i ogarnięciu całego układu krwionośnego. Zwierzę pędząc nie utrzymało się na dygoczących nogach i sunąc po ziemi zmarło. z otworów w ciele zaczęła wyciekać gorąca krew.
Zaklęcia pioruna kulistego ugodziły w tego samego Harsesisa oraz sąsiedniego. W wyniku działaniu zaklęcia na ciało, które przeniknęło każdą tkankę ciała, bestia padła martwa w wyniku tego wyładowania elektrycznego, ponadto ciała w punkcie uderzenia zajęły się ogniem rozprzestrzeniającym po całym ciele. obie bestie były już martwe.
Rakbar czekał i czekał, aż dane było mu się doczekać by wyzwolić podmuch ognia. Podmuch ognia ogarnął nadbiegające i przymierzające się do skoku ciało, zajmując je całe ogniem. Największe obrażenia otrzymał na pysku, gdzie promień ognia kompletnie wypalił gardziel i twarz niszcząc doszczętnie tkanki. Promień ognia jednak wiecznie nie trwał i przestał działać. ogarnął bestię do połowy podpalając ją i spalając zewnętrzne tkanki tworząc ogromne poparzenia. Ognień rozprzestrzeniał się po futrze dalej spalając je i tworząc kolejne poparzenia, bestia jednak była martwa.
Usłyszeliście Przeraźliwy ryk kolejnych bestii. Lecz nie byliście w stanie nic zobaczyć. spalone włosie i unosząca się temperatura otoczenia zaczęła oddziaływać na wasze zmysły zakłócając ich działanie. Palone futro oddziaływało na wasz węch na tyle intensywnie, że nie byliście w stanie poprawnie oddychać, zaczęliście kasłać i ksztucić się tym zapachem. Ciepło palących się ciał, żywiołaka zaczęło oddziaływać na was i wasze oczy, zaczęły was szczypać i łzawić. Nie potraficie się poprawnie skupić. ponadto przeraźliwe ryki bestii, zaczynały dawać o sobie znać.
//Tracicie 1 finiszer na post z każdej wyuczonej specjalizacji i 2 inkantacje na post.
Rakbar Nasard:
Rakbar zbliżył się nieco do wylotu tunelu, aby zobaczyć więcej pomieszczenia i posłał żywiołaka nieco wyżej, w celu wypłoszenia Harsesisów z wyższych pozycji.
Canis:
Nim zdążyłeś posłać żywiołaka, zobaczyłeś jak tuż przed tobą, przy wyjściu z tunelu przelatuje Harsesis miotający się w powietrzu z poparzonymi stopami, uderzył cię skrzydłem w bark odrzucając o ścianę. uderzenie było silne, wytrąciło cię z równoważni, lecz nie ogłuszyło. doznałeś lekkiego siniaka na ramieniu, którym uderzyłeś o ziemię.
Widmo błyskawicznie rzuciło się za nim lecac tuż obok niego. Widmo wbiło swe szpony zadając głęboką ranę kutą. harsesis wyszarpnął się i zawył przeraźliwie. uderzył w boczną ścianę. W wyniku uderzenia został ogłuszony i padł an ziemię nieprzytomny. Widmo zabrało się za niego w celu zabicia.
W pomieszczeniu grasowały jeszcze dwa Harsesisy miotające się bezładnie po pomieszczeniu. były szczególnym zagrożeniem, gdyż były trudne do trafienia, a chaotyczne ruchy sprawiały groźbę różnych ataków.
Salazar przybiegł do Rakbara podając mu rękę by wstał.
2x Harsesis (10 metrów od was, Salazara i Rakbara)
Będąc przy wylocie tunelu widzicie całe pomieszczenie rozświetlone. wnęk w skale jest dokładnie 13. Im bliżej jest światło, widzicie, że są to dziury skalne dosyć płytkie. Wiecie, ze coś tam jest. Nadal słyszycie, że są istoty ponad wami, że to co widzicie, to nie jest wszystko...
//Tracicie 1 finiszer na post z każdej wyuczonej specjalizacji i 2 inkantacje na post. Kara jest nadal aktywna.
Elrond Ñoldor:
Tymczasem Elrond starał się nie zakichać i nie załzawić. Szczególnie to pierwsze mogłoby pomóc Harsesisom w dokładnym odgadnięciu położenia maga. Chociaż z drugiej strony Elrondowi wydawało się, że bestie i tak już to wiedzą. Najważniejsze pytanie brzmiało aktualnie: jak zaatakować. Mógł w sumie użyć tylko magii. Z drugiej strony nie wiedział za bardzo gdzie jest jego przeciwnik. Nie tracąc jednak więcej czasu skoncentrował się i ponownie pobrał energii magicznej ze swojej duszy. W aktualnych warunkach nie było to jednak za łatwe. Wypowiedział cicho słowa inkantacji czaru.
- Izipash ipush - nad jego prawą dłonią pojawiła się kula trzeszczących wyładowań elektrycznych.
- Izipash ipush - identyczna kula pojawiła się nad drugą dłonią.
Teraz wypatrywał bestii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej