Tereny Valfden > Dział Wypraw

Niebezpieczne góry

<< < (31/43) > >>

Elrond Ñoldor:
- Nie pozostaje nam w takim razie nic innego jak ruszyć do przodu w nieznane albo czekać na nieznane i te zmutowane lwy - powiedział czarodziej. Cały czas był w pozycji bojowej. Przyglądał się wysłanemu żywiołakowi. Pomału dochodził do wniosku, że okultyzm jest naprawdę przydatną specjalnością.

Canis:
Słyszycie nasilające się ryki bestii i wycie. Czujecie, że każde zbliżenie się w głąb, być może do ściany akurat powoduje coraz większe rozeźlenie stworzeń, których nie widać...

- W tych wnękach musi być coś dla nich istotnego. Albo widzą przeciwność. Jedno z drugim może być związane, nie musi...

Nie jesteście w stanie ocenić liczebności, lecz jest to wiele więcej niż wydawało się prędzej...

Rakbar Nasard:
Rakbar rozkazał ÂŻywiołakowi przesunięcie się o kolejne 3 metry w przód. Dzieliło go zatem tylko 2 metry od ściany...

Canis:
Usłyszeliście rozpostarcie i zatrzepanie skrzydeł, po chwili, na żywiołaka spadły jak jeden mąż w locie, 3 Harsesisy.

ÂŻywiołak nie wytrzymał naporu 1200 kg i przewrócił się na ziemię.  Zwierzęta zaskomlały otrzymując obrażenia na łapach, którymi zaparły się o ciało spadając na niego.  Futro na nogach zaczęło płonąc i zeskakując z żywiołaka uderzyły w ściany znikając wam z pola widzenia, po innych częściach pomieszczenia, niewidocznych dla waszych oczu.

3x Harsesis niezdolne do wykonania ataków - szarża, przewracanie, rozszarpanie, cios pazurami. Mogą latać i atakować z powietrza. Są w pomieszczeniu niewidoczne dla was, skryte w niewidocznych częściach pomieszczenia.


Równolegle z atakiem na żywiołaki, 3 inne Harsesisy rzuciły się do tunelu wprost na was. Zeskoczyły w locie i lądując w tunelu rzuciły się wprost na was. Widmo zrzuciło kurtynę niewidzialności przymierzając się do bezpośredniego ataku na bestie.

3x Harsesis (są 10 metrów przed wami, szarżują na was w celu ataku rogami. Krótka odległość ogranicza możliwą ilość akcji)

//Proszę byście podejmowali krótkie akcje na post, z tego względu, ze jak mi zaraz któryś napisze, jak 5 razy używa jednego zaklęcia, to będę gorszy do wiewiórek.

Rakbar Nasard:
Rakbar wiedział, że jeżeli zastosuje w tym momencie granat z magmy, to może on rykoszetem do niego wrócić. Musiał skorzystać z innego zaklęcia.
- Heshar!
Rakbar wyciągnął przed siebie ręce i złączył dłonie, z których po wypowiedzeniu słów formuły zaklęcia wyleciał potężny podmuch ognia, który rozwalił się niemal po całym korytarzu. Temperatura w tunelu dodatkowo przybrała na wartości. Na czole maga pojawił się pot, który spływał do oczu i ust, nieco go rozpraszając.
Całość czynności była nieco opóźniona, przez co reszta drużyny mogła wcześniej zaatakować. Atak był zsynchronizowany z prędkością napastnika, by ten wpadł na roztaczający na 5 metrów wielki podmuch ognia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej