Tereny Valfden > Dział Wypraw
W pogoni za szczurem
Aaria Kruczowłosa:
-Kurwa, chyba mówiłam, że mam dość testów.
Stanęłam koło drzwi, przepuszczając łysego mężczyznę. Przypatrywałam mu się przy tym uważnie. Nie ufałam mu ani trochę.
Canis:
- Nie musisz mi ufać, wystarczy, że Lynx i wasza rekrutantka mi ufają.
Powiedział i wyszedł spokojnie z pomieszczenia, po czym poszedł an górę i udał się do "pana szczurka" przywitał się i usiadł obok niego gadając mu coś do ucha.
Anette Du'Monteau:
Przeklęta Arivel i Ronald. Anette schowała ostrza, a z ciał wyjęła noże. Przetarła je szybko o koszule bandytów i wyszła razem z łysym jegomościem. W karczmie usiadła na swoim poprzednim miejscu.
-Jest coś jeszcze czy tylko chciałeś nas sprawdzić? - powiedziała ściszonym głosem.
Aaria Kruczowłosa:
Usiadłam razem z pozostałymi i nie odezwałam się na razie ani słowem. Musiałam sobie poukładać kilka spraw związanych z krukami w głowie. Wciąż kiepsko się orientowałam w stosunkach między naszymi organizacjami. Zaczęłam więc powoli tworzyć sobie listę pytań, które miałam zadać w wolnym czasie komuś od nas. Na przykład Anette, skoro już ją poznałam. W międzyczasie przysłuchiwałam się rozmowie.
Canis:
Zauważyliście, ze sołtysa nie było w karczmie, a karczma jakby odżyła, co rusz było słychać kto kogo zabił iloe złupił i ukradł jakiemuś kupcowi czy rzemieślnikowi. jednak nikt nie kradł na własnym terenie, wszystkie lokacje były skupione z dala od tej miejscowości.
- Roland chciał byśmy was trochę trochę sprawdzili, waszą lojalność w kontaktach z nami. Wiedzieliśmy, że nie znacie jego mościa Seskstera. Gratuluję, wiecie gdzie węszyć zarobek, a jednak przy równoważnych zyskach potraficie być lojalni. Wielu bandytów zapomina o tym, że jedną z najcenniejszych rzeczy jest zdolność rachowania w przyszłosć, a nie na dziś. Zapamiętajcie. Szkoda tylko Wulfa, że te bandyty mi go rozdeptały, no trudno. Pójdziemy do magazynu. Została wam brudna robota, pozbycie się zwłok, potem podzielimy łupy i pojedziecie z wozem do siebie. Zgoda?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej