Tereny Valfden > Dział Wypraw

W pogoni za szczurem

<< < (9/33) > >>

Canis:
- Kultury... to żech kurna chciał być miły, jakeiż to wrażliwe te baby tera ino zrzędzo i zrzędzo, no kurna człowiek poczciwie miły a tu jeno wredota sie pałynta. - Powiedział machając łapami odchodząc od was, zostawił was same i poszedł do kontuaru. Mężczyzna ze szczurami uśmiechnął się, a szczurki nerwowo podrygiwały z radości na jego plecach machając łapkami do Aarii.

Anette Du'Monteau:
-Chyba masz tu wielu wielbicieli. - skomentowała widok Anette. Zbliżyła się do mężczyzny z szczurami. -Witaj, przybyłam z znaną ci tu koleżanką. Chcemy trochę porozmawiać jeśli nie masz nic przeciw. - dodała. -Karczmarzu, przyjmij moje przeprosiny i bądź tak dobry przynosząc nam trochę wina oraz piwo.

Canis:
- Kruki, czy gołąby, płacić trza, bo ja za coś ta tancbuda musza utrzymać. Piwo jeno 2 grzywny, a wino aż 3 grzywny. - Powiedział karczmarz przyjmując zlecenie.

//Przyniesie wam, gdy zapłacicie, więc wraz z odjęciem grzywien możecie uznać za podane i wino i piwo.




- Usiądźcie. - Powiedział i wskazał krzesła przed sobą.

Anette Du'Monteau:
-Wiem, wiem. Trzymaj. Dziewczyna wręczyła zapłatę.
-No dobra. Słyszałam że szykowała się w tych okolicach jakaś karawana. Podobno też paru ludzi się sposobiło. Jednak jak tu jechałam z moją towarzyszką nie było widać nic wskazującego na kłopoty. Wiadomo, że robota zrobiona po cichu jest lepsza, ale czegoś takiego to jeszcze nie widziałam. Rzucisz na to nieco więcej światłą, mój drogi?

Canis:
Mężczyzna tylko kiwnął głową i przystawił palec do ust. Poczułaś, jak skupia się na tobie wzrok kilkoro ludzi, a sala cała zamarła w milczeniu.

- Słucham?! Co tu się dzieje?! - zagrzmiał głos za twoimi plecami, z automatu obróciłaś się. Zauważyłaś, że podszedł do was mężczyzna w nielichym stroju, dobrze ubrany jak na pozostałych gości tej karczmy.

Jedynie Aaria wiedziała o braciach bliźniakach, gdzie jeden był przywódcą tutejszych bandytów, a drugi był kimś kto nie należał do tego kręgu zainteresowania. Jednak nie była w stanie ich odróżnić, co stawiało pod znakiem zapytania, kim jest osoba, która teraz przemawia. Z tonu głosu można było wywnioskować, że jest to osoba wroga, specyficznie zainteresowana słowami, zwłaszcza w obliczu, gdy nie miała pojęcia o czym towarzyszka Anette rozpowiadała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej