Tereny Valfden > Dział Wypraw
W pogoni za szczurem
Aaria Kruczowłosa:
Kurwa! Co ona robi? Szykuje na nas stryczek! - Nie mogłam uwierzyć w to co wygaduje Anette. Na twarzy zachowałam jednak maskę spokoju. Musiałam jakoś ratować sytuację.
-No co pan nie powie! - Odparłam strażnikowi wkładając w to jak najwięcej jadu. - Tak to jest jak chce się ominąć zgiełk miasta. I przeciskanie się przez tłumy, które nic sobie nie robią z wozu w którym podróżuje dwójka samotnych kobiet. - Powiedziałam to już znacznie milszym i spokojniejszym głosem. Byłam pewna, że znowu się wpakowałyśmy w niezłe bagno i teraz przede wszystkim chciałam odwrócić uwagę strażników od "ładunku" który wieziemy.
Canis:
- Ale panie mogą spokojnie przejechać przez miasto, gdyby ktoś sprawiał kłopoty to rozpędzimy tłumy. - Powiedział strażnik i mrugnął oczkiem zalotnie ;) - Wiesiu, weź zadmij w ten róg jednym sygnałem krótkim, niech przyjadą z 4 końmi, wyciągniemy ten wóz z koniem do tyłu.
Tak jak kończył mówić, tak drugi zadął raz w róg krótkim sygnałem. Po sekundzie usłyszałyście tę sama odpowiedź z miasta.
- Przez miasto będzie bezpieczniej, naprawdę zalecam. - Powiedział łagodnym głosem. Byli starsi od was.
Aaria Kruczowłosa:
-Cóż... Skoro tak twierdzicie, to raczej nie mamy powodów by wam nie wierzyć. I oczywiście chętnie skorzystamy z pomocy. - Uśmiechnęłam się do tego miłego strażnika. Uważałam, że sytuacja wygląda coraz gorzej i tylko prosimy się o kłopoty, ale nie miałyśmy teraz możliwości zawrócenia, więc musiałyśmy brnąć dalej w to bagno, w nadziei, że trafimy na jakąś ścieżkę. Wiedziałam, że jak strażnicy odkryją trupy, to żadna bajeczka nas nie uratuje.
Anette Du'Monteau:
-Ale panowie muszą rozpędzić tłumy z dala. Ten wóz nie może stanąć w mieście choćby na chwilę. To dla nas bardzo ważne. - powiedziała Anette rozpinając nieco swój skórzany pancerz. -Naprawdę ważne...
Canis:
Przyjechało 4 konnych straży miejskiej.
- Wyciągniecie wóz z tego błota, ugrzęzły. Chciały ominąć miasto.
- Czemu rozpędzić? O co chodzi? Co panie tam mają?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej