Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test kruka #11
Canis:
Straż ruszyła za tobą do podgrodzia eskortując cię elegancko będąc parę metrów za tobą, nic nie robili, nie mówili poza chodzeniem, abyś czasem znowu się nie czepiał i nie ujawniał swojej głupoty, byli jako te cienie twojej osoby. Dotarłeś do podgrodzia wraz z eskortą, dotarłeś do domu Erenta, w domu waliły się świece i lampy, przez okna domku widziałeś, że jest tam parę osób.
Nawaar:
Gdy dotarł znów z eskortą, elf nic nie powiedział. Jednakże podchodząc do domku, celu zauważył różne rzeczy dziejące się w nim, albo to był napad albo chichy rabunek. Wiedział jednak, że mając straż za sobą nic nie mógł właściwie zrobić oprócz zapukania do drzwi z dwoma cieniami za plecami. Myślałem, że sobie poszli. Cholera!. Te słowa kotłowały mu się w głowie, gdy zapukał do drzwi.
Canis:
Otworzył tobie drzwi wysoki mężczyzna, za jego plecami dojrzałeś jeszcze 7 osób.
- Słucham?
Nawaar:
- Dobry. Szukam pana Erenta jest, może?. Powiedział elf obserwując siedem osób, za plecami odźwiernego. Jednocześnie delikatnie przesuwał dłoń, w okolicę sztyletu.
Canis:
- Tak, to ja, czego pan chce?
Straż miejska zauważyła twoje kierowanie dłoni do sztyletu. chwycili za rękojeści miecza i podeszli bliżej gotowi do obezwładnienia cię.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej