Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Eric:
- Cierpliwość jest cnotą - uśmiechnął się. - Której mi zdecydowanie brakuje - i znów poważne, posępne oblicze wystąpiło na jego twarz.
- Powiedz mi, skąd mamy mieć pewność, że uwolnicie turdnaszana, nawet jeśli przyniesiemy wam to, czego chcecie? - skrzywił się ze złością i pchnął goblina na ziemię, sztych miecza pofrunął w powietrzu i znalazł się niebezpiecznie blisko klatki piersiowej stwora.
- Nie przyłożę ręki do śmierci szlachetnej istoty - rzucił, patrząc z pogardą na kaleczącego mowę ludzką goblina. - Ale nie pozwolę też zginąć towarzyszowi. Twoja w tym głowa, żeby do tego doprowadzić - powiedział, sugestywnie wzmacniając nacisk ostrza.
Drasul:
Jednorożec nieufnie spoglądał na Melkiora ułożył ciało w pozycji bojowej, lekko opuszczając róg do szarży.
Pod drzewem:
- Co ja mogę? Herszt dotrzymywać słowa!
Melkior Tacticus:
Bogini pomóż. Zdziwił się z jaką łatwością mu to przyszło. Elf stanął, uniósł lekko ręce pokazując je stworzeniu.
- Ăśśśś... nie zrobię ci krzywdy.
Drasul:
Melkior poczuł przenikający jego skronie ból. Był na tyle silny, że powalił elfa na kolana. Usłyszał dudniący pogłos w swojej głowie.
- Tyś z rodu elfów! Cóż Cię do mnie sprowadza?
Eric:
Eric obejrzał się z zaciekawieniem. W prawej ręcę wciąż wprawnie dzierżył broń przypierającą goblina do ziemi.
- ÂŁo kurwa - mruknął urzeczony. Wprawdzie nie słyszał słów dialogu, ale więź komunikacji między elfem a jednorożcem była wręcz namacalna.
- Ani drgnij - pogroził goblinowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej