Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Melkior Tacticus:
Melkior nieco inaczej wyobrażał sobie jednorożca. Ten był większy od tych z opowieści. Ale nadal piękny i majestatyczny. Nie zabije go, bo po co. Ale z drugiej strony... co jest ważniejsze?
Eric:
Ramię Erica wystrzeliło błyskawicznie, a silne, sprężyste dłonie zacisnąły się na barku goblina. Druga ręka sięgnęła po miecz, a stal świsnęła w lepkim, wilgotnym powietrzu.
- Wiesz, co jest silniejsze od usypiających strzałek? - zapytał, przystawiając ostrze do szyi goblina. - Stal - mruknął grobowym tonem. - Zaprowadzisz nas teraz z powrotem do obozu. Powiesz, że ranne zwierzę czmychnęło i turdnaszan będzie nam potrzebny do jego wytropienia. Spróbuj tylko podnieść jakieś larum - zacisnął wargi w złości i sugestywnie nacisnął skórę na grdyce goblina ostrzem miecza.
Melkior Tacticus:
Melkior podszedł do Erica, trzymając w ręku łuk. - Zgrabnie ci poszło.
Drasul:
- Nie ma czasu! On tu wrócić dopiero jutro! Czas uciekać!
Melkior Tacticus:
- Mam pomysł. Szalony ale pomysł... odłożył łuk i miecz. Powoli ostrożnie zbliżał się do jednorożca. To tylko koń, duży dziki koń... Starał się zachować spokój i nie okazywać strachu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej