Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Drasul:
Melkior spostrzegł jak czarna maź wydobywa się spod kory dębu, poczuł przy tym intensywny odór zgnilizny. Z puszczy dobiegł was głośny ryk dzikiego zwierzęcia.
- Ja iść!
Herszt goblinów wycofał się chowając w krzakach.
Melkior Tacticus:
- Ej! Ehh... Bogowie jaki smród. Elf chwycił pewniej łuk, cofnął się od drzewa i czekał...
Eric:
Eric ukucnął wśród listowia, schowany za pniem najbliższego drzewa. Ułożył dłoń na rękojeści miecza i wyglądał w kierunku, z którego dobiegał ich hałas tratowanego poszycia leśnego. Coś się zbliżało i Eric powątpiewał, czy tym razem będzie to istota równie szlachetna co jednorożec.
Drasul:
Polała była kołem o średnicy 14 metrów, pośrodku znajdowało się drzewo. Wszyscy przy nim staliście wypatrując istoty, która wydała ryk. Po przeciwnej stronie polany coś poruszyło się w gąszczu krzewów. Wyłoniły się z nich dwie dziwne istoty. Stały 7 metrów od was przygotowując się do natarcia. Piana i czarna posoka toczyła im się z ust, wyglądały na zdeformowane kretoszczury, ciężko było to stwierdzić na pierwszy rzut oka.
Melkior Tacticus:
- Co to kurwa jest!? Elf uniósł naładowany łuk i naciągał cięciwę, 6 sekund. Wycelował w jednego z nich i wypuścił strzałę w stronę plugastwa szybko nakładając drugą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej