Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Drasul:
Pochłonięci rozmową z Drasulem nie spostrzegliście jak księżyc zamienił się miejscem ze słońcem. Dojeżdżaliście do terenów, gdzie zaczynała się puszcza, stary druid zaczął podśpiewywać szantę leśnych ludzi.
Izabell:
Izabell szybko zwróciła swą uwagę na nucącego druida. Kojarzyła tą melodię, mniej więcej. Coś podobnego słyszała w dzieciństwie, chociaż niekoniecznie musiało to być to. Niemniej, nastrój się zrobił, a elfka zaczynała coraz głębiej wierzyć w słuszność swej decyzji. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, a w kąciku oka zalśniła łza.
Drasul:
Otuleni melodią druida pogrążyliście się w mocnym śnie. Spokojna noc męczyła was niespokojnymi snami o lesie i wielkim drzewie, które cierpi. O świcie zbudził was Drasul, nie po mieszczańsku jak zwykł to robić każdy z nas. Drasul bez żadnych oporów zapiął w róg gotując strażników kniei do przyjęcia was na granicy puszczy.
Izabell:
Elfka przebudziła się niemal natychmiastowo. Taką formę pobudki uznała za co najmniej nieprzyjemną. Niemniej, była zlana potem. Sen o lesie był zdecydowanie niepokojący. Miała nadzieję, że nie widziała prawdy, a jeśli, to że uda się pomóc drzewu, cokolwiek je dręczyło. Starając się zinterpretować to, co zobaczyła, przeciągnęła się nieco i otarła oczka.
Melkior Tacticus:
Elf przebudził się gwałtownie, nie był zwyczajny do takich pobudek a i sen jaki go nawiedził przyjemny nie był. Przetarł zaspane oczy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej