Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na drodze ku zrozumieniu

<< < (3/42) > >>

Drasul:
Pochłonięci rozmową z Drasulem nie spostrzegliście jak księżyc zamienił się miejscem ze słońcem. Dojeżdżaliście do terenów, gdzie zaczynała się puszcza, stary druid zaczął podśpiewywać szantę leśnych ludzi.

Izabell:
Izabell szybko zwróciła swą uwagę na nucącego druida. Kojarzyła tą melodię, mniej więcej. Coś podobnego słyszała w dzieciństwie, chociaż niekoniecznie musiało to być to. Niemniej, nastrój się zrobił, a elfka zaczynała coraz głębiej wierzyć w słuszność swej decyzji. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, a w kąciku oka zalśniła łza.

Drasul:
Otuleni melodią druida pogrążyliście się w mocnym śnie. Spokojna noc męczyła was niespokojnymi snami o lesie i wielkim drzewie, które cierpi. O świcie zbudził was Drasul, nie po mieszczańsku jak zwykł to robić każdy z nas. Drasul bez żadnych oporów zapiął w róg gotując strażników kniei do przyjęcia was na granicy puszczy.

Izabell:
Elfka przebudziła się niemal natychmiastowo. Taką formę pobudki uznała za co najmniej nieprzyjemną. Niemniej, była zlana potem. Sen o lesie był zdecydowanie niepokojący. Miała nadzieję, że nie widziała prawdy, a jeśli, to że uda się pomóc drzewu, cokolwiek je dręczyło. Starając się zinterpretować to, co zobaczyła, przeciągnęła się nieco i otarła oczka.

Melkior Tacticus:
Elf przebudził się gwałtownie, nie był zwyczajny do takich pobudek a i sen jaki go nawiedził przyjemny nie był. Przetarł zaspane oczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej