Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potłuczone szkło
Aaria Kruczowłosa:
-STOIMY TUTAJ! - Przerwałam im ponowną kłótnię. Następnie dokończyłam "przemowę" którą dla nich przygotowałam.
Canis:
Mieli cie głęboko w czterech literach. Machnęli ręką na cienie - najpewniej nie interesowałaś ich ty i twoje monologi i poszli do swoich domów stale mając się na wzajem na muszce im zniknęli za drzwiami.
Aaria Kruczowłosa:
Podążyłam wkurwiona za Mirosławem i weszłam bezceremonialnie do jego chaty. Wydarłam się za niego. -ZARAZ NAKOPIĂ CI W TÂĄ TWOJÂĄ TÂŁUSTÂĄ ÂŻYĂ, JEÂŻELI SIĂ NIE USPOKOISZ!!!
Canis:
siedział już przy stole i tylko skierował lufę muszkietu w twoją głowę.
- Wchodzisz do mojego domu bez pytania i masz czelność jeszcze mi się odgrażać? WYNOÂŚ SIĂ! - Powiedział całkowicie poważnie trzymając palec na spuście.
Aaria Kruczowłosa:
Wyniosłam się. Wolałam nie testować jego cierpliwości. Zwłaszcza gdy miał w rękach tą nieuczciwą, nieelegancką i w dodatku głupią broń. Z resztą widziałam, że nie ma skrupułów przed strzelaniem do ludzi. Wyszłam na dwór i odczekałam chwilę. Następnie grzecznie zapukałam do drzwi, pytając się o zgodę na wejście do domu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej