Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pułapka na myszy II

<< < (9/41) > >>

Eric:
Co za kurwa idioci - pomyślał z poczuciem wyższości. Ze wszystkich bandytów na jakich mogli trafić: przebiegłych, hartujących umysł, pomysłowych i przemyślnych... Trafili na tę drugą kategorię. Półgłówków. Eric miał ochotę wybuchnąć śmiechem, ale bał się, że rana na klatce może się znowu otworzyć. Poza tym mogliby zacząć coś kojarzyć. Wszedł po prostu przez lekko uchylone drzwi, poczekał na Nathaeniela i zamknął je za sobą, opierając się o nie plecami. ÂŻywił nadzieję, że grubość drzwi, wrzawa dobiegająca z dołu i cichy ton jego głosu należycie utrudnią podsłuchiwanie wszelkim postronnym.
- Ktoś chce cię zabić. To jakby pułapka - wytłumaczył najprościej jak potrafił. - Na zewnątrz jest ich czterech, ale możliwe, że to nie wszyscy. Kojarzysz może niejakiego Malahara? - zapytał, marszcząc brwi.

Canis:
Gdy otwierałeś przymknięte drzwi na oścież spotkałeś jaszczura w tej samej odległosci od drzwi co sam byleś. Nie mogłeś więc przejść, wejść zamknać drzwi bez narażenia się na niekulturalne zachowanie.
- A ty gdzie bez pukania? Jeszcze w upapranej koszuli? Co wy tam za burdy robicie. Jak ty wyglądasz. - Powiedział Salazar do Erica zatrzymując go ręką w drzwiach., by czasem nie wlazł i nie napaskudził mu na dywany. Nie zamierzał prać, a w cenie pokoju mogło nie być wliczone prania dywanów z plam od krwi. - Co wy tam robicie?


W tym czasie Trablin zeskoczył z sufitu lądując miękko na posadzce. powoli z aplecami zmierzał do jaszczura nie wzbudzając ani dźwięku ani nic. Rozłożył ręce i w morderczym uśmiechu napiął palce szykując pazury do wykonania ataku. Bandyci po twoich bokach śmiało pokazywali byś kontynuował rozmowę. Poza dwójką wojowników zgromadzenia, pozostała dwójka po bokach drzwi nie miała broni w dłoniach. Czekali na rozwój wydarzeń.

3x Wojownik zgromadzenia przy drzwiach, metr od Erica i Nathaniela i 2 metry w kącie od Salazara

1x Bandyta przy drzwiach, metr od Erica i Nathaniela i 2 metry w kącie od Salazara

1x Trablin w pokoju Salazara, 2 metry za jaszczurem

Eric:
- Co to u diabła jest?! - krzyknął, po raz pierwszy w życiu mając do czynienia z trablinem. Widok ten przekonał go, że na więcej razy zdecydowanie nie ma już ochoty. Korzystając z hałasu jaki narobił, nadepnął na stopę wojownikowi, któremu wcześniej ją pokiereszował. Ten podniósł wrzask i w komiczny sposób chwycił się za krwawiącą kończynę. Eric zakręcił się i z półobrotu przywalił mu głowicą rękojeści w skroń. Przeciwnik osunął się na ziemię wokół własnego kłębka bólu. Uczynny i szlachetny Eric postanowił zakończyć cierpienia biedaka, pakując mu sztych miecza tuż pod szyję. Jego kompana stojącego obok chlasnął na odlew, od ramienia aż po udo. Po cichu liczył na to, że ten cios go poważnie rozpłata. Resztą powinien zająć się ten przeklęty jaszczur i elf.

2x Wojownik zgromadzenia przy drzwiach (jeden zabity na śmierć, drugi dostał hita, oceń obrażenia ;p)

1x Bandyta przy drzwiach, metr od Erica i Nathaniela i 2 metry w kącie od Salazara

1x Trablin w pokoju Salazara, 2 metry za jaszczurem

Nawaar:
Zajebiście znowu trabliny, nie dość że ciężko w takie coś trafić to jeszcze szybkie jak mało kto. Pomyślał elf na widok jednego. Wszyscy towarzysze stali, cały czas przed drzwiami razem z przeciwnikami. Nathaniel i Eric nie chcieli tutaj ginąć i widocznie, dlatego człowiek zaatakował pierwszy zabijając jednego woja, a drugiego dość sowicie raniąc. Elf podjął również słuszny krok i dobył sztyletu. Natanek obrócił się ze sztyletem w łapie i doskoczył do rannego wojownika dużo mu nie wystarczało, aby pożegnać się z tym światem, więc elf szybkim cięciem w szyję w miejscu gdzie powinna być główna aorta. Pomógł mu dokończyć żywota. Człowiek spróbował jeszcze złapać się za szyję, ale to mu nie pomogło. Czerwona posoka bluzgnęła na dywan z niesamowitą szybkością, a zaraz za nią padł ranny człowiek. Następnie elf po zakończonym ataku zbliżył się do Erica.

1x Wojownik zgromadzenia przy drzwiach ( 2 trupki, jeden dycha cały i zdrów)

1x Bandyta przy drzwiach, metr od Erica i Nathaniela i 2 metry w kącie od Salazara

1x Trablin w pokoju Salazara, 2 metry za jaszczurem

Canis:
- Zostawcie jednego! - Powiedział odwracając się na pięcie wypowiadając już inkantację zaklęcia wrzątku, obierając za swój cel Trablina. - Elhuxu!

Rozległo się zawołanie, gdy jaszczur zacisnął pięść krusząc strup na dłoni, a z rany rozlała się krew. Krople krwi nasączane energia magiczną przy jej pomocy przybrały formę szkarłatnej energii i specyficznym dla zaklęcia charakterze. Jako swoista wiązka energii pomknęła do celu, czyli tarblina wnikając w ciało i łącząc się z układem krwionośnym. Krew w żyłach błyskawicznie zaczęła być podgrzewana przez energię magiczną. Ciało trablina zaczęło drżeć i dygotać, po czym pało na ziemię wijąc się w konwulsjach. Trablin zmarł niemal natychmiast, a z ciała dokładnie wszelkich otworów w ciele zaczęła wypływać gorąca krew.
Salazar błyskawicznie wyskoczył przed pokój dzięki swej akrobatycznej zwinności i skierował wolną dłoń w kierunku bandyty. śląc psioniczną energię w kierunku karku bandyty zacisnął go. Dzięki swojej energii magicznej nadał jej impuls kierując swoją moc do niego. Siłą woli nakazał energii dokonanie złamania karku przeciwnikowi, poprzez odgięcie głowy w tył. Kark został złamany, gdyż bandyta miał mniej niż 2 punkty wytrzymałości.

- ÂŁapać go! Unieruchomić! - Wrzasnął do towarzyszy puszczając zwłoki abndyty, które opadły nei mrawo na ziemię.


Wojownik zgromadzenia, wyciągnął broń gdy eric i nathaniel prowadzili walkę. lecz gdy jaszczur zdążył wyjść przed pokój zrezygnował z walki i rzucił się w kierunku schodów chcąc uciec przed zbliżającą się śmiercią.

1x Wojownik zgromadzenia (2 metry od was, biegnie w kierunku schodów oddalonych o 10 metrów od niego.)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej