Progan zawiązał na sobie pętlę. Liną przywiązał się do masztu. Chociaż bał się, czy to będzie dobry pomysł. Był przerażony
- Ellmorze, panie wszego wiatru. Spojrzyj na nas, sługi Twojej woli. Obdarz nasz szczęściem i swoim pomyślnym losem. Racz uśmierzyć swoje zagniewanie nad nami, uspokoić wiatr, powiew Twego jestestwa - modlił się do Ellmora, mówiąc sam do siebie, chwilę potem znów przemówił - Nalasie, panie wszelkiej wody, zauważ nas, podróżników po Twoim królestwie, spójrz na siłę naszych mięśni i wysiłek jaki wkładamy w przemierzanie Twojej krainy, walcząc ze swoimi słabościami. Oddal od nas karę za nasze nieprawości, ucisz wody swego sztormu, tak jak uciszasz wzburzone wody naszego życiowego oceanu...