Tereny Valfden > Dział Wypraw
(Nie)Wesołe jest życie farmera
Gorn Valfranden:
Gorn szybko podbiegł i uwolnił z okowów istoty które leżały na podłodze.
// W tym poście chodzi o to że rozwiązuję Farmera i jego rodzinę.
Funeris Venatio:
//A powiedział Ci ktoś kiedyś, że one są związane?
Gorn szybko podbiegł i zaczął uwalniać z okowów istoty, które tych okowów nie miały. Pies szybko wybiegł, łapiąc chciwie powietrze, mamusia z tatusiem nadal leżeli na ziemi, na skraju śmierci, ale dzieciom nie dane już było nigdy poczuć woni kwiatów, ani wiejskiego gówna.
Gorn Valfranden:
Gorn szybko wziął na plecy ,,Mamusie'' i szybko wybiegł z nią na dwór. Położył ją szybko na ziemi, i wrócił po Farmera. Wziął go na plecy i wybiegł z palącej się stodoły, położył go obok jego małżonki.
Funeris Venatio:
No i tak leżeli. Słońce świeciło, ptaszki śpiewały, stodoła płonęła, pies szczekał. Ot zwykła, wiejska sielanka.
Gorn Valfranden:
Gorn strzelił Farmerowi w pysk kilka razy aby go obudzić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej