Tereny Valfden > Dział Wypraw

(Nie)Wesołe jest życie farmera

<< < (29/39) > >>

Gorn Valfranden:
Gorn z wyciągniętym mieczem szybko pobiegł ku źródłu dymu.

Funeris Venatio:
Farmer, jego żona, dwójka dzieci i bogu ducha winny pies zostali zamknięci w stodole, którą ktoś właśnie sukcesywnie z kilku stron podpalał. Tym kimś był wysoki, postawny, zakapturzony jegomość, którego Gorn wcześniej miał okazję spotkać. Był nieco inaczej ubrany, lecz był to zdecydowanie on sam, ten sam, ten jedyny. Jego kompana taurena nie było nigdzie widać, co można było dwojako odczytywać. Rycerz znajdował się jakieś 48 metrów od bandziora, ten go jeszcze nie widział, ani nie słyszał.

1x Dziwny i mający wiele sekretów członek nieznanej organizacji, znajduje się 48 metrów przed Tobą, podpala stodołę, nie widzi Cię.

Gorn Valfranden:
Gorn cicho wbił miecz w ziemię i wyjął kuszę, zaczął ją szybko i najciszej jak potrafił ładować.






// Usłyszał ładowanie kuszy?.

Funeris Venatio:
Człowiek jest zajęty, nie słyszy, ale chyba zaraz się odwróci w tę stronę.

Gorn Valfranden:
Gorn naładowszy kuszę skupił się. Dokładnie wymierzył w głowę człowieka w kapturze. Wstrzymał oddech i strzelił. Bełt niesiony przez wiatr i błogosławieństwo Zartata trafił tam gdzie Gorn chciał. Bełt wbił się człowiekowi w mózg co sprawiło natychmiastową agonie. Gorn bardzo szybko schował kuszę. Wyjął miecz z ziemi i ruszył do wejścia stodoły.



pozostało:29 żelaznych bełtów

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej