Tereny Valfden > Dział Wypraw

(Nie)Wesołe jest życie farmera

<< < (28/39) > >>

Funeris Venatio:
Gorn uderzył i z rozbiegu i z buta. Przedarł się, drzwi wyleciały z zawiasów, wpadając do środka. ÂŚrodka, w którym nie było absolutnie nic. Wszystko, co widział wcześniej zostało zabrane, a wszelkie ślady zatarte. Chyba sobie nie pomyślał, że tamci dwaj, gdy przybyli tutaj rano i zobaczyli, że Gorna nie ma, nie uznali, że kryjówka jest spalona? No bo, tutaj podpowiedź wszechwiedzącego, tak właśnie uznali. Co więcej, można założyć, że tamten człowiek sobie pomyślał, że idiotów jednak trzeba zabijać.

Gorn Valfranden:
Gorn postanowił dokładnie przeczesać pomieszczenie.

Funeris Venatio:
Pomieszczenie było tak puste, że już bardziej być nie mogło.

Gorn Valfranden:
Gorn wrócił do lasku. Obserwując dokładnie teren wrócił na skraj Gospodarstwa zleceniodawcy.

Funeris Venatio:
Z chałupy wąskim pasmem ulatniał się dym. Ze stodoły bardzo szerokim i mocno kłębiącym się pasmem ulatniało się dużo dymu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej