Tereny Valfden > Dział Wypraw

Bliżej boga - święta pomsta

<< < (5/8) > >>

Patty:
- Tak, jestem gotowa.

Kinraya:
- Jesteś wolna siostro, przejmę od tej chwili szkolenie tej śmiertelniczki. Pamiętaj, lekcja pierwsza. W oczach naszego Pana wszyscy jego wyznawcy są równi, dlatego, że każdy z nich oddaje mu wszystko co ma i robi wszystko na co pozwalają mu ziemskie ograniczenia. Na tych równinach zginęło wiele istnień. Pamiętam bitwę Valfden z Torgonem i... Zamyśliła się na chwilę. - ...i wielką potyczkę nieśmiertelnych sprzed setek lat. Można tu wręcz wyczuć obecność zmarłych. Co więc według Ciebie jest bardziej godnym czynem, cóż ma większą wartość dla Zartata. Obrona niewiasty przed demonem, czy modlitwa i ofiara złożona przez 7 letnie dziecko?

Patty:
- Myślę, że obie sprawy są ważne, choć Zariel wspominała mi przed chwilą o byciu obrońcą, a jak inaczej spełnić się w tym archetypie niż obronić niewinną kobietę przed demonem? To może być wspaniały czyn, który wielce uradowałby Zartata i przedstawia dla niego pewną wartość. Modlitwa dziecka, choć z pewnością szczera i cenna, nie do końca równa się poprzedniemu czynowi. Jak jednak mówiłam, Zartat może docenić oba działania.

Kinraya:
- Owszem. Jeśli stworzenie dało Ci możliwość walki, zyskałaś na sile i umiejętnościach, winnaś to wykorzystać do obrony słabszych. Cóż może ofiarować bogu małe dziecię? Walkę w jego imieniu? Nie ma ku temu predyspozycji. Może ofiarować swemu bogu ofiarę i żarliwą modlitwę, bowiem będzie to wszystkim co dziecko posiada. Obie ofiary w oczach Pana będą współmierne.
Kinraya zbliżyła się do Patty, ułożyła dwa palce prawej dłoni na jej czole. Po chwili przenieśliście się do głębi lasu a waszym oczom ukazały się iście dantejskie sceny. Pod dębem leżał ranny chłopiec, strzała przeszyła jego klatkę piersiową. Nad nim stał wyraźnie poirytowany zajściem nieco starszy młodzieniec o kruczoczarnych włosach. Energia magiczna biła od niego piorunami lecz ten niewzruszony wpatrywał się beznamiętnie w dal. Po drugiej stronie krwawego obrazu leżały nienaturalnie powykręcane ciała młodych elfów.
- Cóż możesz mi powiedzieć o zajściu?

Patty:
- Ktoś strzelił do tego chłopca, który teraz leży pod drzewem, a ten czarny stracił nad sobą panowanie i wymordował tamtych? - wskazałam na leżące ciała - Trudno powiedzieć, on nie wydaje się jakoś specjalnie całym zajściem poruszony, może co najwyżej zirytowany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej