Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bliżej boga - święta pomsta
Kinraya:
Młodzieniec wytrąca się z transu, zdezorientowany tym co zobaczył i czego dokonał nie wie co ze sobą zrobić. Widok rannego przywołuje go jednak do porządku. Bierze chłopca na ręce i zaczyna biec z nim przez las.
- Gdybyś była tu wśród nich, stanęłabyś w obronie tych elfów?
Patty:
- Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie znam całej sytuacji, nie wiem, która strona była agresorem, może elfy same zaatakowały, a może ktoś je sprowokował... Trudno mi powiedzieć, nie chciałabym działać lekkomyślnie, by potem żałować moich czynów.
Kinraya:
- Zaczynasz odpowiadać jak na mściciela przystało. Zaczynałam powoli spisywać Cię na straty. Postąpiłabyś słusznie, inaczej miałabyś na sumieniu swojego władcę. Kinraya zamilkła na chwilę, by kontynuować chłodny wywód po zaczerpnięciu się haustem powietrza. - Nie osądzamy, czynimy dobro próbując nie doprowadzić do rozlewu krwi. Nie możemy ślepo wierzyć w to co serwują nam nasze zmysły, musimy polegać również na naszej wiedzy. Pomsta pozbawiona mądrości jest jedynie szałem nieokiełznanego berserku.
Patty:
- Trudno zaprzeczyć - zgodziłam się z anielicą - Opowiesz mi, co się tutaj stało?
Kinraya:
- Możemy to zobaczyć na własne oczy. Nie jesteśmy w przeszłości i zarazem jesteśmy w przeszłości. Istnieje tylko teraźniejszość. Możemy jedynie spoglądać na przeszłe i przyszłe wydarzenia. Te przeszłe zawsze pozostają stałe i niezmienne, przyszłość zmienia się w zależności od teraźniejszości. Spójrz na siebie raz jeszcze.
Patty spostrzegła, że jej świadomość znajduje się w ciele chłopca, Kinraya wygląda zaś jak młody Isentor.
- Nie ma nas w tym miejscu i w tym czasie. Możemy jedynie obserwować wydarzenia oczami świadków.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej