Tereny Valfden > Dział Wypraw
Demony duszy mojej w głębi umysłu mego
Isentor:
Do sali wszedł Isentor, zobaczył, że Darlenit z Aragornem, Dragosanim i Salazarem już na niego czekali.
- Witajcie! Zróbmy okrąg, Ty Darlenicie zasiądziesz w środku wraz ze mną.
Dragosani:
Dragosani dopił szybko krew, przypiął pusty flakon do pasa, po czym wykonał polecenie Isentora. Ustawił się w miejscu, które miało być częścią kręgu.
Canis:
Salazar wziął krzesło na którym siedział i ustawił na przeciwko Dragosaniego. Tworząc kolejny element koła, gdzie w centrum zasiadłby Darlenit, a po dwóch innych krańcach koła Elrond i Aragorn...
Isentor:
- Darlenicie potrzebuję trochę Twojej krwi. Myślę, że pół litra powinno wystarczyć.
Isentor nadciął nadgarstek Darlenita upuszczając z niego 0,5 litra krwi do srebrnego pucharu. Oddalił się od was do stołu rytualnego, wrzucił do kielicha kilka sproszkowanych ziół po czym zaczął niewyraźnie wymawiać pod nosem nieznane wam inkantacje.
- Każdy z was wypije po dużym łyku tej cieczy. Następnie połączę wasze umysły z umysłem Darlenita. Tym razem udoskonaliłem połączenie dodając kilka składników.
Canis:
Salazar chwycił za puchar i upił zeń łyk cieczy. Smak krwi sam z siebie był mu znany... jednakże tychże ziół niekoniecznie. Skrzywił się lekko i podał srebrny puchar dalej...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej