Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚluz, szmaragd i nicponie
Anette Du'Monteau:
Z tego co zobaczyłeś pomieszczenie na górze przypominało to, które zastałeś w poprzedniej chacie. Tu jednak widać było co nieco sprzętu i worków w kątach. Do wyższych półek czy regałów twój wzrok już nie sięgał. Obserwację przerwał ci dźwięk kroków.
Nikolaj:
Zamknął szybko i cicho klapę. Zaczął nasłuchiwać by dowiedzieć się czegoś więcej.
Anette Du'Monteau:
Usłyszałeś jak dwie pary nóg wchodzą do pomieszczenia.
-Nie możemy tutaj tak tego trzymać.
-Bez obaw, niedługo się zwiniemy. Czekamy tylko aż nasi skończą w tym drugim domu.
-Tam też skorzystałeś z tych durnych gremlinów?
-Niee. Szybko by nas skojarzyli. Trzeba będzie to wszystko spalić. Nie możemy zostawić śladów.
-Zajmę się tym jak tylko wróci reszta. Nagle zaskrzypiały drzwi.
-Hej, chodźcie no. Trzeba ustalić jakiś podział. Cała trójka opuściła magazynek i dźwięk butów ucichł.
Nikolaj:
- Wyłazimy i mordujemy wszystkich - wydał prostu rozkaz wampir. Odsunął po cichu klapę, wskoczył do pomieszczenia i wyciągnął miecz i sztylet. Czekał, aż wgramolą się gremliny.
- Tylko niczego nie ruszajcie. Weźmiemy ich z zaskoczenia.
Anette Du'Monteau:
Gremliny posłusznie wyszły z tunelu i ustawiły się w całym pomieszczeniu. Zza drzwi słyszałeś ludzkie głosy. Były nieco przytłumione, więc ciężko ocenić jak dużo osób mogło tam być.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej