Tereny Valfden > Dział Wypraw
Obezwładniająca ciemność
Funeris Venatio:
Ten tunel niewiele różnił się od poprzedniego. Podobnie szeroki, podobnie wysoki, równie ciemny i wilgotny. Kończył się ślepym zaułkiem, do którego po chwili dotarł Szeklan.
DarkModders:
Szeklan wyszedł ze ślepego zaułka i udał się w strone wyjścia z jaskini. Został tam ostatni niesprawdzony tunel. Szeklan szedł z przodu i bacznie przyglądał się człowiekowi, który mu uratował życie. Po chwili byli już na początku tunelu. Szeklan wszedł do ostatniego tunelu i jak zawsze wyrzeźbił kolejną gwiazde na ścianie żeby się nie pogubić.
Funeris Venatio:
Szeklan przekroczył wąski przesmyk i przeszedł na drugą stronę. Nieopatrznie zahaczył toporem o wystający z ziemi korzeń jakiejś rośliny, który poruszył zwałami ziemi. Kilka następnych chwil było trudnych do ogarnięcia. Szczelina w ziemistej ścianie zapadła się, przysypała i odcięła Szeklanowi dostęp do łowczego, który go kilka chwil wcześniej uratował. Jaszczuroczłek upadł, poobijał się lekko, lecz nie zgasił źródła światła.
- ...steś ...m...? ...loooo? - Głos zza ściany dochodził stłumiony, urwany, jakby z głębin. Raczej nie było możliwości powrotu tą drogą.
DarkModders:
-Niech to szlak- powiedział Szeklan wstając z ziemi. Schował topór i oparł się o ściane tunelu. Nie wiedział co dalej robić. Był troche ogłuszony. Po chwili jednak doszedł do siebie. Zza ściany słyszał nie wyraźny głos łowczego.
-Jestem!- krzyknął do łowczego. Spróbuje znaleść jakieś wyjście z tego tunelu
Funeris Venatio:
- Gr... ... ... uj... ... ę! - A z resztą, nie ważne, Szeklan i tak nie rozumiał. Stanął pewniej i rozejrzał się. Tunel prowadził prosto przed siebie, nie było widać żadnych zakrętów, ale jego długość również umożliwiała dostrzeżenie drugiego końca.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej