Tereny Valfden > Dział Wypraw
Obezwładniająca ciemność
Funeris Venatio:
Szeklan skręcił i podjechał kawałek. Coś tam pamiętał ze słów parobka, lecz nie wszystko. Parobek mówił, żeby ignorować wszystkie mniejsze dróżki, aż dotrze do rozwidlenia, gdzie trakt będzie szedł w prawą stronę. Niestety tutaj trakt biegł prosto albo w lewo, więc to nie było jeszcze to. Ta ścieżka była strasznie wyboista i wyłożona ostrymi kamieniami, a koń, na którym jechał jaszczur nogi stawał niepewnie. Po kilku minutach potknął się, potem znowu. Szeklan musiał zsiąść z konia, gdyż nie mógł dalej podróżować na nim w takich warunkach. Dostrzegł do jakiś człowiek, który przechadzał się po polach.
- Hej, podrózniku! - zawołał. - Ty z Bractwa?
//Nazwę tematu możesz zmienić nawet na "Zadanie szkoleniowe Szeklana - wydanie drugie, rozszerzone". Zrobiłem tę wyprawę, by Cię spróbować czegoś nauczyć. Po kolei więc. CZYTAJ I STARAJ SIĂ ZROZUMIEĂ. Słowa parobka były w miarę jasne, miałeś nie skręcać w mniejsze ścieżki aż dotrzesz do dużego rozwidlenia, dopiero na nim w prawo, cały czas traktem, a to jest dróżka, jak napisałem post wcześniej. Uważaj na takie rzeczy, ta porada jest darmowa, następnym razem okuleje Ci koń, albo coś. No, ruszamy dalej. :)
DarkModders:
-Tak. A o co chodzi?- zapytał
Funeris Venatio:
- A gdzie to droga wiedzie? Na nasze gospodarstwo? Czego tam szukać, wszystko płynie swoim torem, niczym ta rzeka. - Człowiek machnął ręką, by dać mocniej do zrozumienia jaszczuroczłekowi, że mówi szczerą prawdę. Bo i mówił, nie miał powodu kłamać.
DarkModders:
-Cholera to nie ta droga.- powiedzialem lapiac sie za glowe - To nie ta droga.
Odwrocilem sie i pociagnalem konia za lejce. Po chwili wyszedlem z kamienistej drogi i moglem wreszcie pojechac klusem w strone wlasciwej drogi. Po 30 minutach Szeklan dojechal do glownego szlaku i pojechal dalej w droge
Funeris Venatio:
//Znowu mieszasz osoby w narracji, pilnuj tego. I taka mała rada, albo nawet i prośba: staraj się dostawiać opisy. Opisy przyrody, swoich myśli, terenu etc. Wiesz, że jesteś na wyboistej dróżce pokrytej kamieniami, a obok są pola. Możesz to w jakiś sposób opisać. Nawet po zdaniu czy dwóch, tak na początek, dla rozruchu i wprawy. Z czasem będzie wychodzić coraz lepiej i lepiej. Do tego czytaj inne wyprawy, jeżeli tego nie robisz, bo to też dobry trening. Tylko pamiętaj, nie wymyślaj nic samemu. Jeżeli nie napisałem, że na środku pola jest drzewo, to go tam nie twórz. Dobra, spróbujesz teraz. Dosłownie ze dwa-trzy zdania, swojej drogi, myśli, czy nawet letniego nieba. Dasz radę. :)
I faktycznie Szeklan dojechał do głównego szlaku. Skierował się znowu prosto, jak mu polecono i dotarł do rozdroża, w którym to miał skręcić w prawo. Tak jak mu polecono. Pola się pokończyły, teraz jak okiem sięgnął widział łagodne pagórki z rzadka rosnącymi drzewami. Niektóre z nich znajdowały się przy drodze, inne w szczerym polu, wyrastając dosłownie znikąd. Na rozdrożu znajdował się kamień milowy i wielka drewniana tablica z namalowanymi na niej nazwami miejscowości i kierunków świata.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej