Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III

<< < (8/29) > >>

Canis:
Gnając koniem w galopie (zakładam przynajmniej), osiągałeś spore prędkości. Wyjeżdżając zza pagórka zauważyłeś w oddali kłęby dymu i ogień trawiący coś na drodze. Wokół biegała spora banda ludzi. Poza okrzykami oraz tarciem się żelaza nie słyszałeś nic nadzwyczajnego, żadnych wybuchów, eksplozji czy wystrzałów...

Adaś:
Gnając po trakcie, nagle zza pagórka ujrzałem kłęby dymu i ogień. Pierwsze co mi przyszło do głowy, to byli owi napadnięci kupcy. Co więc oznaczało że dojechałem, do tymczasowego celu. Na chwilę się zatrzymałem i położyłem dłoń na jednym z pistoletów. Po czym lekko spiąłem konia, tak aby jechać dalej kłusem. Im bardziej się zbliżałem do miejsca walki, tym uważniej się rozglądałem, mocno trzymając rękę na pistolecie za pasem.

Canis:
Wraz ze zmniejszaniem się dystansu widziałeś porozrzucane zwłoki na trakcie, oraz płonący wóz kupiecki. Widziałeś istną rzeź, gdy 4 Wojowników zgromadzenia oraz 5 Trablinów zabijało bezlitośnie kupców i ochroniarzy wozu. W krzakach tuż obok szlaku ruszają się krzewy w sposób nie sugerujący działania wiatru.



Odległość od wojowników zgromadzenia i trablinów 40 metrów. Od krzaków 50 metrów.

4x Wojownik zgromadzenia
5x Trablin wyposażone w:

Nazwa broni: Sztylet ze stali valfdeńskiej
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.

Usłyszałeś trąby z kierunku Atusel. Mogło to świadczyć o wyjeździe straży do akcji.

//Nie atakują cię jeszcze - są zajęci mordowaniem bezbronnych. Radzę poważnie podejść do tego i ewentualnej chęci podjęcia walki bez konwoju straży. Będę bezlitosny ostrzegam...

Adaś:
Widząc co się dzieje przede mną, zatrzymałem konia. Znalazłem się w dość nieciekawej sytuacji. Co prawda dystans był długi jeszcze, do tego nie widziałem łuków u bandytów. Ale te krzaki mi się nie podobały, zbyt jednoznacznie się ruszały. Całe szczęście usłyszałem w oddali dźwięk trąb, więc w razie czego miałbym kierunek ucieczki. Tak więc podjechałem jeszcze pięć metrów i obróciłem konia bokiem, tak aby w razie czego łatwiej było mi zawrócić konia. Przy czym odruchowo chwyciłem mocniej pistolet i nie schodząc z konia krzyknąłem:  -Nie potrzeba Panom pomocy?

Canis:
Trabliny i wojownicy zgromadzenia słysząc twoje darcie się (bo tak musiało być aby było słychać) oniemiali ze zdumienia, że ktoś sobie w najlepsze widowisko urządza. Zobaczyłeś jak mordują ostatnich żywych unieszkodliwiając całą kompanię.
-  E! A ty co?! Zgubiłeś się na wycieczce!

powiedział jeden z wojowników zgromadzenia . Ułożył swój miecz na ramieniu, a reszta przybrała szyk bojowy. Również słyszeli trąby straży miejskiej.

-  To jest mój teren synku, nie będziesz mi tu łaził po obiekcie. Spadaj stąd.

Odległość od wojowników zgromadzenia i trablinów 40 metrów. Od krzaków 50 metrów.

4x Wojownik zgromadzenia
5x Trablin wyposażone w:

Nazwa broni: Sztylet ze stali valfdeńskiej
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.


Spojrzałeś za siebie i usłyszałeś ponownie trąby. Konny oddział straży miejskiej liczący 5 ciężkozbrojnych na wspaniałych wierzchowcach mknął w twoją stronę. Nie widzieli jeszcze przeciwników, lecz widząc ciebie dobyli już mieczy nacierając wprost na ciebie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej