Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przesłuchanie Hoffersona.
Gordian Morii:
-Wiesz dokładnie, że nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy. Dlatego szczerze mówiąc nie miałem podstaw twierdzić, że Ty to nie Ty. Poza tym, zwróciłeś uwagę na to co mówił, gdy wycelowałem w was pistolety?- zapytałem
-Zaczął krzyczeć coś o Czarnym Klifie, więc to tam szukałbym tego magusa. A i zapomniałem wspomnieć, że kazał mi zdobyć informacje o niejakiej Lidze Cieni, czy tam Cienia. Nie pamiętam dokładnie. To coś nie musi mieć całkowitego związku z Tobą, ale z tym starcem, który znajdował się w Twojej piwnicy. Trzeba poszukać o nich informacji i już będziemy wiedzieli coś więcej. Bo teraz to możemy się tylko domyślać.
-A co do tego gdzie był i co robił. Znał Twój dom jak własny, mógł zorientować się, że kobieta, którą złapałeś może go wsypać i przybrawszy Twoją postać wparował do piwnicy aby mnie zmylić, tym że zna moje imię, bo przecież z nim wcześniej rozmawiałem. A co do straży, to raczej ich samych powinieneś spytać dlaczego nie interweniowali, gdy Cię zobaczyli. Ja nawet z nimi nie rozmawiałem.
Canis:
- Niech tak będzie... Liga cieni to coś o czym słyszę już któryś raz a właściwie to nic nie wiem. Czarny klif, to znam, napadają na moje konwoje i nasze kopalnie. Niefortunne jest to nasze spotkanie, niemniej jednak winić cię nie mogę. Uznajmy zatem, ze wykonałeś coś co miałeś wykonać. Jaką nagrodę ci obiecano za to co miałeś zrobić?
Gordian Morii:
-Nie pamiętam byśmy umawiali na cokolwiek, więc nie chcę od Ciebie żadnych pieniędzy, ani nagród. Jeśli będę mógł w czymś pomóc to mieszkam w dzielnicy obywatelskiej, a moje nazwisko to Tinuvel Gordian. Często będzie mnie można spotkać również w porcie na moim okręcie, więc tam też można pytać. - powiedziałem wstając.
Canis:
- Chyba jesteś uczciwy... miał bym dla ciebie pewną propozycję fuchy, jeżeli masz ochotę kontynuować dzisiaj pracę w obliczu tych wydarzeń, które miały miejsce.
Gordian Morii:
-Kogo zabić? - zapytałem i wyciągnąłem wystrzelony wcześniej pistolet. Nie spieszyło mi się nigdzie, więc spokojnie mogłem kontynuować zadanie. Wiedziałem jednak, że mam do czynienia z magami, a to mógłby być problem.
Zacząłem przeładowywać broń.
-Chociaż w sumie możemy się umówić na spotkanie po dniu jutrzejszym, bo jutro planuję zorganizować chrzest mojego okrętu, więc muszę się co do tego trochę przygotować. Nie mniej jednak możesz powiedzieć o co chodzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej