Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cmentarz
Julian:
Ach, kurhany. Przypominają mi się czasy jak studiowałem archeologie na Uniwersytecie Valfdeńskim. Spocząłem w miejscu i zacząłem rozmyślać. Wątpię, aby zła aura pochodziła z kopców. Te, zazwyczaj mają kamienne jądro i żadne plugastwa nie powinny w nich grasować. Ale nie szkodzi ich sprawdzić, jednak to potem. Wszystko jest umiejscowione na planie okręgu. Powinienem na początku sprawdzić symboliczny środek koła, czyli kaplicę. Zacząłem iść w stronę sanktuarium Fakt, że znajdowały się tam katakumby jeszcze bardziej wzmocnił moje przekonanie o słuszności wyboru...
Miło, że wspomniałeś o kurhanach, prywatnie studiuje archeologie, wiec trafiłeś w dziesiątkę : )
Lucas Paladin:
Kiedy ostrożnie stąpałeś w kierunku sanktuarium, Twoich uszu dobiegł dziwny dźwięk, przypominający rozpacz, zapewne z powodu straconego życia. W Twoim kierunku zmierzała para zombie z dość wyraźnym zamiarem zrobienia Ci krzywdy.
2x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie
//Do usług. ;)
Julian:
- Uwielbiam zapach zombie o poranku.
Zanim się spostrzegłem zacząłem działać jak maszyna. Wyciągnąłem z pochwy w pasie miecz jednoręczny, wykonałem krok w tył. Zaatakowanie obydwu stworzeń na raz jest potencjalnie niebezpiecznie, ale chyba nic innego mi nie pozostało. Zaszarżowałem na pierwszego nieumarłego, wykonałem jedno szybkie cięcie z góry, po czym następne z boku. Nieumarły zawył dziko. Próbował kontratakować, wykonał cięcie z góry, które bez problemu odbiłem i przeszedłem do kontry. Aby dłużej się z nim nie cackać jednym, dokładnym, poziomym cięciem odciąłem głowę zombie od reszty ciała. Cały czas obserwowałem drugiego nieumarłego. Nie chciało mi się z nim za bardzo cackać, wiec od razu zabrałem się do roboty. Ten widząc mnie zaatakował pierwszy. Wykonał cięcie z boku, które miało mnie zranić, jednak bez trudu je odbiłem. On próbował ponownie, tym razem odskoczyłem, jednocześnie trzymając miecz od strony zombie. Gdy wykonałem odskok zombie nie zdawało sobie sprawy, co właśnie zrobiłem. Ja tym czasem zaszedłem go od strony pleców i potężnym, poziomym cięciem zaatakowałem. Bestia zawyła i na skutek ataku przewróciła się na brzuch. Próbowała wstać, lecz kopnąłem ją w głowę, aby go lekko ogłuszyć. Wiedziałem, że bestia może mi jeszcze zrobić krzywdę, więc jednym szybkim ciosem odciąłem jej głowę, a dla pewności jeszcze przebiłem jej serce.
Lucas Paladin:
Walka z nieumarłymi nie sprawiła Ci większych trudności, dobrze jednak wiedziałeś, że to nie w tym tkwił problem. Obecność Zombie na cmentarzu powinna jednak dawać Ci do zrozumienia, że nie jest tu bezpiecznie i dzieje się tu coś niedobrego.
Julian:
Gdzie zombie, tam zło.
Ruszyłem więc do głównego celu mojej wyprawy, którym było sanktuarium. Stąpałem ostrożnie, jak wtedy kiedy przez przypadek wszedłem do chlewiku pełnego świń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej