Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cmentarz
Julian:
Nazwa wyprawy: Cmentarz
Prowadzący wyprawę: Morean
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: myślenie + chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Król Julian
Spytałem się zakonnika siedzącego za biurkiem:
- Bracie, dawno nie byłem w tych rejonach Królestwa, możesz mi wskazać drogę do tego cmentarza?
Funeris Venatio:
//Król Julian bardzo chciał zacząć, więc pozwoliłem sobie przejąć obowiązek jako marszałek Bractwa ÂŚwitu. Ku chwale Zartata, obywatelu pułkowniku!
- Ten konkretny cmentarz znajduje się w obrębie murów, tuż przy wschodniej bramie miasta. Nie zabłądzisz, otoczony jest żelazną kratą i ścianą muru, który broni dostępu szalbierzom i hienom cmentarnym.
Lucas Paladin:
//Właśnie teraz bym zaczął, skoro odpowiedź i tak się nie pojawiła, no ale jeżeli masz taką chrapkę na moje wyprawy, to Ci ją odpalę za symbolicznego zyla.
Ok, Ksysiu mi udostępnił wyprawę z powrotem, ma szczęście, że napisał to samo, co ja chciałem, bo inaczej musiałbym zmarnować jeszcze jednego posta. Czekamy na odpowiedź Krulu. ;)
Julian:
- Tak jest Bracie! Ku chwale Zartata!
Odpowiedziałem zakonnikowi i wykonałem w tył zwrot, na skutek czego lekko kolana mi zaskrzypiały. Ech..., starość nie radość.
Bez problemu doszedłem na rzeczony cmentarz, był otoczony żelazną kratą, w ramach ochrony przed hienami cmentarnymi. Cholerni złodzieje! Nic nie jest dla nich święte! Po drodze podziwiałem normalny ruch na ulicach miasta. Dawno tu nie bylem, trochę za tym tęskniłem. Julianie, Julianie, na starość robisz się romantykiem.
Cmentarz, miejsce gdzie życie spotyka się ze śmiercią. Zazwyczaj w pobliżu mogił kręciły się smutne rodziny zmarłych, jednak dzisiaj ich zabrakło. A sam cmentarz powijała aura tajemnicy...
Lucas Paladin:
To właśnie ta aura nie dawała Ci spokoju. Czułeś się, że dzieje się tu coś niedobrego, nie miałeś jednak pojęcia skąd i dlaczego. Smród stęchlizmy roznosił się po całym cmentarzu, śmierć wyraźnie była tutaj obecna i to nie tylko pod mogiłami pochowanych tu zmarłych, ale może i przede wszystkim wewnątrz pola. Nie zauważyłeś jednak niczego podejrzanego, jedynie twa intuicja wskazywała na to, że to właściwe miejsce, do którego pokierowano sługę Zartata. Kiedy przekroczyłeś bramę Twoim oczom ukazał się rząd kurhanów, rozplanowych na zasadzie pierścienia. W centrum znajdowała się sporych rozmiarów kaplica, w której odprawiano nabożeństwa żałobne, w katakumbach chowano również ważniejsze osobistości. Wokół niej, niczym wspomniany wcześniej pierścień rozmieszczono groby z podziałem na pola. Miałeś sprawdzić cmentarz, musiałeś więc ustalić gdzie i skąd pochodził problem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej