Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Isentor:
Pod wpływem fal i wiatru złamał się jeden z masztów, który upadł na dracońskie urządzenie uszkadzając je. Pole, na którym urządzenie niwelowało moc mgły zmniejszało się z każdą sekundą. W tle zaciekle walczyły smoki.
Nawaar:
- To, po nassss!!!. Krzyknął, a raczej wrzasnął na widok pękniętego masztu, który zniszczył maszynę do niwelowania mgły. Teraz cała nadzieja w tym, że dopłyną na jednym maszcie i wszyscy przeżyją. Choć, kto to mógł wiedzieć.
TheMo:
Widząc złamany maszt zszedł z bocianiego gniazda by nie spadł z kolejnym masztem. Na pokładzie uspokoił się i starał się pomóc towarzyszom w trzymaniu lin.
Funeris Venatio:
- Kapitanie! Kapitanie! Jakie jest postępowanie podczas złamania masztu przez dwa walczące smoki?! Nie uczyli tego na kursie, nie wiem co robić! Kapitanie! - darł się Poeta. Próbował przekrzyczeć wszystko, co działo się wokół, lecz nie było to wcale łatwe.
Mogul:
- Zachować kurwa spokój. Wydarł się ork. Bardziej martwiło go chyba przerażenie towarzyszy niż zerwany maszt, który uszkodził maszynę. Podszedł do niej i zrzucił z urządzenia. Sprawdził, czy może coś zrobić, chociaż w to mocną wątpił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej