Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle: Atusel i morze

<< < (113/129) > >>

Elrond Ñoldor:
No kurwa. Debil. Jebnę go klął w myślach. Aragorn był ostatni osoba na tym statku która powinna otwierać swoje usta. Zawsze, ale to ZAWSZE gdy je otwierał w niepowołanym miejscu, ginęli ludzie, dział się chaos i rozpierdol. Elrond kipiał z gniewu.

Devristus Morii:
Elf przewrócił oczami i spojrzał na Aragorna, a potem na lewiatana. Ukłonił się i rzekł:
Ja jestem Devristus Morii, hrabia Verran w królestwie Valfden. Czy nasza obecność na tych wodach rozgniewała Cię, Starożytny?

Lucas Paladin:
Cóż, pojawienie się Lewiatana i odzywka Aragorna pokazała, że życie to faktycznie zlepek chwil prowadzących do końca. Miał nadzieję, że ta chwila nie była ich ostatnią.

Hagmar:
No co? Przewrócił oczyma. Phi. Kłaniać się "temu"?

Funeris Venatio:
Bo w życiu piękną są tylko chwile, mógłby powiedzieć Lucasowi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej