Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Elrond Ñoldor:
No kurwa. Debil. Jebnę go klął w myślach. Aragorn był ostatni osoba na tym statku która powinna otwierać swoje usta. Zawsze, ale to ZAWSZE gdy je otwierał w niepowołanym miejscu, ginęli ludzie, dział się chaos i rozpierdol. Elrond kipiał z gniewu.
Devristus Morii:
Elf przewrócił oczami i spojrzał na Aragorna, a potem na lewiatana. Ukłonił się i rzekł:
Ja jestem Devristus Morii, hrabia Verran w królestwie Valfden. Czy nasza obecność na tych wodach rozgniewała Cię, Starożytny?
Lucas Paladin:
Cóż, pojawienie się Lewiatana i odzywka Aragorna pokazała, że życie to faktycznie zlepek chwil prowadzących do końca. Miał nadzieję, że ta chwila nie była ich ostatnią.
Hagmar:
No co? Przewrócił oczyma. Phi. Kłaniać się "temu"?
Funeris Venatio:
Bo w życiu piękną są tylko chwile, mógłby powiedzieć Lucasowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej