Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Mogul:
//: są jeszcze jakieś konie wolne? :<
Patty:
- Taest - odparłam i skierowałam konia na prawą stronę, jednocześnie śmiejąc się cicho z niedoszłych alkoholików - potraktowani jak uczniacy siedzieli teraz ze smutnymi minkami.
Funeris Venatio:
Devristus wreszcie przemówił! Stało się to tak nagle, tak niespodziewanie i jego głos był taki władczy i doniosły, że niektórzy mogli popuścić w gacie. Utemperował towarzystwo, wydał rozkazy i, o zgrozo!, zabrał flaszkę. No tyle chociaż dobrego z całej sytuacji wynikło, że w chwili wymarszu kompania miała szyk, była czujna i zdyscyplinowana. A przynajmniej wyglądała, jakby była zdyscyplinowana. Konni zajęli pozycję, więc i Funerisowi nie podobna było zostać z tyłu, w rozsypce. Strzelił wodzami, wbił lewego buta w koń zwierzęcia i zawrócił w miejscu, by zrównać się z Lucasem. Uznał, że nie najgorszym pomysłem by było, gdyby dwa bracia zakonni zamykali pochód i tworzyli ariergardę konwoju.
Izabell Ravlet:
Darlenit zajął konia, zanim ktoś z niezdecydowanych raczy to zrobić. Wybrał sobie miejsce przy wozie, jednakże nie wsłuchiwał się w rozmowy. Zamiast tego bacznie obserwował okolicę. Nie mogli przecież stracić tego ustrojstwa, którego pilnują.
//4 osoby na wozie, 9 konno, 4 niezdecydowane Moguś
Mogul:
Ork wziął konia i zajął miejsce przy Dragosanim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej